Top 10 najlepszych seriali sierpnia. "Silos", "Ród smoka", "Obsesja", "Latarnie" i inne hity miesiąca

serialowa.pl 1 godzina temu

Które seriale z sierpnia warto nadrobić? Podsumowujemy kolejny miesiąc 2026 roku. Oto najlepsze tytuły, w tym „Silos”, „Obsesja”, „Ród smoka” i „Latarnie” od HBO i DCU.

10. Ród smoka (spadek z 5. miejsca)

„Ród smoka” (Fot. HBO)

Na sierpień przypadły dwa ostatnie odcinki 3. sezonu serialu „Ród smoka„, w tym finał ze spektakularną bitwą o Tumbleton, pojedynkiem zakończonym śmiercią dwóch ważnych postaci i samobójstwem jednej z kluczowych bohaterek. Wystarczyło na 10. miejsce, a wnioski możecie wyciągnąć sami. Serial prowadzony przez showrunnera Ryana Condala tak bardzo odleciał już od materiału źródłowego i zawiera tyle irytujących nielogiczności, iż pewnie żadnego rankingu więcej u nas nie wygra. Ale zachwyca jak nigdy swoim rozmachem, smoczymi starciami i gigantycznymi emocjami zmiksowanymi z polityką, przy której „House of Cards” blednie. Czekamy na finałowy sezon, bo wygląda na to, iż największe atrakcje przez cały czas jeszcze przed nami. [MW]

9. Sto lat samotności (powrót na listę)

„Sto lat samotności” (Fot. Netflix)

Macondo ożyło na Netfliksie i cóż to była za wyjątkowa uczta. 2. sezon serialu „Sto lat samotności„, podobnie zresztą jak druga połowa książki Gabriela Garcíi Márqueza, to rozpad tego wszystkiego, co zostało zbudowane poprzednio – tej definicji utopii, świata znaczonego euforią i nadzieją, który zamienia się w piekło. W tegorocznych odcinkach do miasteczka zagląda nowoczesność, zagraniczny kapitał i rozwój przez duże R, a wraz z nimi koszmary, jakich tutejsi mieszkańcy jeszcze nie zaznali. Wypełnione szalonymi namiętnościami, przemocą wpisaną w dzieje tej krainy i tytułową samotnością losy rodziny Buendía stają się metaforą prawdziwej historii Ameryki Południowej, z politycznym obłędem i masowymi zbrodniami na ludności na czele. Biorąc pod uwagę, jak obszerna, wielowątkowa i wypakowana wydarzeniami jest książka, serial robi więcej niż dobrą robotę, prezentując nieadaptowalną ponoć fabułę arcydzieła Márqueza w kompaktowej, przystępnej, ale wciąż pełnej magii i tysiąca znaczeń wersji. [MW]

8. Stuart nie ratuje wszechświata (pozycja bez zmian)

„Stuart nie ratuje wszechświata” (Fot. HBO Max)

„Stuart nie ratuje wszechświata” bez problemu obronił 8. pozycję na liście, kontynuując podróż przez coraz to dziwniejsze światy i zakamarki wyobraźni. Od odcinka z magią i demoniczną Bernadette (Melissa Rauch), przez historię ze Stuartem (Kevin Sussman) w psychiatryku w stylu tego z „Lotu nad kukułczym gniazdem” i kolejną znajomą twarzą z „Teorii wielkiego podrywu„, aż po rajski świat zniszczony przez naszych przybyszy i przeuroczy krowi odcinek, w którym relacja tytułowego bohatera i Denise (Lauren Lapkus) weszła na nowy poziom, to był świetny sierpień z tym niepozornym serialem. Świetnie się patrzy, jak ekipa z drugiego planu z głównej serii rozwija skrzydła, także jeżeli chodzi o chemię na ekranie. Czysta frajda. [MW]

7. Sterling Point (nowość na liście)

„Sterling Point” (Fot. Prime Video)

Stworzone przez Megan Park „Sterling Point” z góry zaplusowało u nas już tym, iż nie jest kolejną adaptacją bestsellera YA, tylko autorskim projektem. A kiedy obejrzeliśmy tę uroczą młodzieżówkę osadzoną w pięknym kanadyjskich plenerach, przekonaliśmy się, iż dobre wzorce lat 90. i 00. można wykorzystać tak, by zrównoważyć analogowe tęsknoty i współczesne nastoletnie dylematy. „Sterling Point” to mądra wakacyjna opowieść o Annie (Ella Rubin) i Ramonie (Amélie Hoeferle), ich przyjaźniach, miłościach, konfliktach z nieraz rozczarowującymi dorosłymi. Świetne aktorstwo, klimat lata spędzanego ze wspierającą ekipą i głębokie dziewczyńskie rozmowy sprawiają, iż bez trudu wybaczamy serialowi kilka telenowelowych pomysłów za dużo i już cieszymy się na zapowiedziany 2. sezon. [KC]

6. Sugar (utrzymana pozycja)

„Sugar” (Fot. Apple TV)

„Sugar” utrzymał w sierpniu pozycję, mimo iż emitowano wtedy już tylko finałowy odcinek. jeżeli chodzi o fabułę, to przede wszystkim w nieoczekiwany sposób wyjaśniła się spora część tajemnic związanych ze zniknięciem siostry tytułowego bohatera, granej przez samą Mireille Enos, rozstrzygnęły się też losy iście noirowego romansu detektywa z Charlotte (Laura Donnelly). Jednak ciekawsze od intryg zawsze były w tym serialu inne kwestie: klimat Los Angeles z jego najlepszymi i najgorszymi stronami, a także tożsamościowe dylematy Johna (Colin Farrell), który boi się zanadto zmienić w kontakcie z ziemską rasą. Finał przekonująco wykorzystał te zalety, więc gdyby okazało się, iż ciąg dalszy nie nastąpi, „Sugar” i tak zostanie w naszej pamięci jako produkcja przemyślana i nieoczywista. [KC]

5. Ted Lasso (powrót na listę)

„Ted Lasso” (Fot. Apple TV)

Przyznajemy, iż niespełna połowa 4. sezonu opowieści o trenerze (Jason Sudeikis) w Richmond ma swoje problemy, na czele z irytującym wątkiem romantycznym Keeley (Juno Temple) i Roya (Brett Goldstein). A jednak powrót serialu, wydawałoby się, na zawsze zamkniętego, zapewnił nam sporo radości. „Ted Lasso” wciąż ma ten wyjątkowy dar sprawiania, iż świat staje się lepszy, a mimo słabszych momentów wspaniale było oglądać, jak sprawdza się to, za co kiedyś pokochaliśmy tę produkcję, gdy w grę wchodzą żeńska piłka nożna i związane z nią uprzedzenia. Z kolei nowa trenerka, Alice Chilton (Tanya Reynolds), momentalnie stała się jedną z najlepszych postaci w historii całego serialu. Ostatecznie powrót ocenimy po całym sezonie, ale na razie wybieramy skupienie się na tym, co w tym wszystkim przez cały czas działa. [KC]

4. Dorośli (nowość na liście)

„Dorośli” (Fot. FX)

W naszym rankingu „Dorośli” to nowość, bo zeszłoroczny 1. sezon, chociaż miewał wspaniałe odcinki, potrzebował trochę czasu, żeby znaleźć na siebie spójny pomysł. W sierpniu jednak mogliśmy się przekonać, jak świetną rozrywką potrafi być ta nowa, portretująca gen Z wariacja na temat „Przyjaciół”, kiedy trzyma równy poziom. Z ekipą współlokatorów już jesteśmy zżyci, więc nietrudno angażować się w perypetie bohaterów, ich wzloty i (częściej) upadki. A przede wszystkim, co dziś wcale nie takie oczywiste, „Dorośli” to komedia prześmieszna (odcinek „Raccoon”!), w krótkich dawkach zapewniająca nam to, co charakterystyczne dla dawnych sitcomów, przy równoczesnym pokazywaniu perypetii młodych Nowojorczyków dziś, a nie dekady temu. [KC]

3. Latarnie (nowość na liście)

„Latarnie” (Fot. HBO)

Pamiętając „Watchmen„, wiązaliśmy z nowym współtworzonym przez Damona Lindelofa superbohaterskim serialem ogromne nadzieje. Sierpniowe odcinki „Latarnie” może nie spełniły ich w stu procentach, ale zdołały nas wciągnąć. choćby jeżeli nie znacie niuansów uniwersum, możecie z ciekawością śledzić losy Hala Jordana (Kyle Chandler) i Johna Stewarta (Aaron Pierre) w różnych planach czasowych, ciesząc się miksem gatunków, skoro kostiumy i artefakty od początku wpisano w kryminalne ramy. Z kolei odcinek 3., czyli geneza „zatrudnienia” Johna, przypomniał, jak popularne konwencje można wykorzystać do mówienia choćby o kwestiach rasowych. Czekamy więc na ciąg dalszy tej wielowarstwowej historii z dużym zainteresowaniem, choćby gdyby nie miała osiągnąć wyżyn poprzednich seriali Lindelofa. [KC]

2. Obsesja (spadek z 1. miejsca)

„Obsesja” (Fot. Hulu)

„Obsesja” (powtórzmy: naprawdę ciekawsza niż jej polski tytuł i zdecydowanie bliższa oryginalnej wersji, „Furious”) nie zdołała wprawdzie powtórzyć zeszłomiesięcznego zwycięstwa, ale naprawdę warto nadrobić ten serial Elizabeth Meriwether, jeżeli jeszcze nie spróbowaliście. W sierpniowej części sezonu działo się mnóstwo i choćby mocnej wybrzmiała wściekłość na świat, który nie daje choćby śladowego poczucia bezpieczeństwa, a potem nie zapewnia skrzywdzonym kobietom odrobiny sprawiedliwości, upokarzając je wciąż na nowo. W historii zaskakująco podobnych, choć stojących po dwóch stronach, Alice (Emmy Rossum) i Catherine (Lola Petticrew) nie zbrakło jednak także czarnego humoru, głównie dzięki Norze (Quincy Tyler Bernstine), ani romantycznych relacji wbrew wszystkiemu. I będzie 2. sezon! [KC]

1. Silos (awans z 3. miejsca)

„Silos” (Fot. Apple TV)

Dawno żaden numer 1 nie sprawił nam takiej satysfakcji co właśnie „Silos„, który latami rozwijał wielowątkową fabułę i ustawiał figury na szachownicy, by w znakomitym 3. sezonie (który oceniamy tutaj bez finału, bo ten przypadł już na wrzesień) nie tylko przejść do rzeczy i wyjaśnić liczne swoje tajemnice, ale też dosłownie zrzucić na widzów atomówkę i przy okazji złamać serca. Na dodatek dzięki wątku nowych postaci, Daniela (Ashley Zukerman) i Helen (Jessica Henwick), którzy zostali świadkami końca świata i go przeżyli, co niekoniecznie okazało się dla nich taką dobrą wiadomością.

Podczas gdy Juliette (Rebecca Ferguson) robiła dalej swoje, kontynuując śledztwo dotyczące tego, co jest nie tak z całym jej światem, to właśnie retrospekcje stały się najbardziej elektryzującą częścią fabuły, zwłaszcza w rewelacyjnym 9. odcinku, który odpowiedział na znaczną część pytań towarzyszących nam od dawna. Serial Apple TV można postawić za wzór dla wszystkich wielowarstwowych produkcji science fiction które mają ambicje, by mówić coś nie tyle o zagrożeniach w potencjalnej przyszłości, co o naszym „tu i teraz”. Postapokaliptyczny hicior Apple’a to prawdziwa rewelacja tego lata – i aż trudno uwierzyć, ale 4. sezon „Silosu” zapowiada się jeszcze lepiej. [MW]

Idź do oryginalnego materiału