Waloryzacja emerytur i rent w 2027 roku może okazać się wyższa, niż wynika z założeń przyjętych przez rząd. W projekcie budżetu założono wskaźnik na poziomie 3,98 proc., ale najnowsze dane dotyczące inflacji powodują, iż pojawiają się już wyższe symulacje. Według wyliczeń przedstawionych przez „Fakt” waloryzacja może sięgnąć 4,16 proc. Dla milionów emerytów oznaczałoby to większą marcową podwyżkę. Na ostateczne liczby trzeba jednak jeszcze poczekać.
Fot. Warszawa w PigułceRząd założył 3,98 proc. To jeszcze nie jest ostateczna waloryzacja
W założeniach dotyczących przyszłorocznych świadczeń przyjęto waloryzację na poziomie 3,98 proc.
Nie oznacza to jednak, iż dokładnie o tyle wzrosną w marcu wszystkie emerytury i renty. Wskaźnik zapisany na etapie prac nad budżetem jest prognozą.
Mechanizm waloryzacji wynika z ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Uwzględnia rzeczywistą inflację z poprzedniego roku oraz co najmniej 20 proc. realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia. Ostateczne dane potrzebne do obliczenia wskaźnika będą więc znane dopiero w 2027 roku.
Pojawił się scenariusz 4,16 proc.
„Fakt”, powołując się na najnowsze dane dotyczące inflacji, przedstawił symulację, według której przyszłoroczny wskaźnik mógłby wynieść około 4,16 proc.
Ekonomista Marek Zuber zwraca przy tym uwagę, iż nie oznacza to, iż rząd wcześniej popełnił błąd. Ministerstwo Finansów przygotowując budżet musi opierać się na prognozach dostępnych w konkretnym momencie. o ile późniejsze dane gospodarcze się zmieniają, zmienia się również możliwy wynik waloryzacji.
Różnica pomiędzy 3,98 a 4,16 proc. wydaje się niewielka – wynosi zaledwie 0,18 punktu procentowego. Przy milionach świadczeń oraz wypłatach realizowanych przez cały rok przekłada się jednak na znaczące kwoty.
Minimalna emerytura mogłaby przekroczyć 2060 zł
Obecna minimalna emerytura wynosi 1978,49 zł brutto miesięcznie. Taka wysokość obowiązuje od 1 marca 2026 roku.
Gdyby ostateczna waloryzacja wyniosła 4,16 proc., świadczenie wzrosłoby o około 82,31 zł.
Dałoby to około:
2060,80 zł brutto miesięcznie.
Przy rządowym założeniu 3,98 proc. byłoby to około 2057,23 zł brutto.
Różnica pomiędzy tymi dwoma wariantami dla osoby otrzymującej minimalne świadczenie wynosi więc tylko kilka złotych miesięcznie. Nie należy zatem interpretować całych 82 zł jako „dodatkowej podwyżki ponad plan” – zdecydowana większość tej kwoty wynika również z waloryzacji przewidzianej w rządowej prognozie.
Przy 5000 zł podwyżka przekroczyłaby 200 zł
Jeżeli sprawdziłby się wariant 4,16 proc., przykładowe świadczenia wyglądałyby następująco:
| 2500 zł | 104 zł | 2604 zł |
| 3000 zł | 124,80 zł | 3124,80 zł |
| 4000 zł | 166,40 zł | 4166,40 zł |
| 5000 zł | 208 zł | 5208 zł |
W przypadku emerytury wynoszącej 5000 zł miesięcznie marcowa podwyżka przekroczyłaby więc 200 zł brutto.
Trzeba jednak bardzo wyraźnie zaznaczyć: nie są to jeszcze oficjalne stawki ZUS na 2027 rok. To symulacja oparta na wariancie waloryzacji 4,16 proc.
Inflacja może zdecydować o ostatecznej wysokości podwyżek
Kluczowe będą dane za cały 2026 rok.
Przy ustalaniu waloryzacji bierze się pod uwagę średnioroczny wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych w poprzednim roku. W przypadku emerytów i rencistów znaczenie może mieć także wskaźnik inflacji liczony dla gospodarstw domowych emerytów i rencistów, o ile okaże się wyższy od ogólnego. Do odpowiedniej wartości dodawana jest następnie część realnego wzrostu wynagrodzeń.
Dlatego choćby teraz nie da się odpowiedzialnie podać dokładnej marcowej podwyżki.
Wyższa waloryzacja oznacza również większe wydatki państwa
Według przedstawionych szacunków podniesienie wskaźnika względem obecnego założenia oznaczałoby konieczność znalezienia dodatkowych pieniędzy na świadczenia.
„Fakt” szacuje dodatkowy koszt na około 850 mln zł. W budżecie przewidziana ma być jednak rezerwa wynosząca około 3,2 mld zł, która pozwala zabezpieczyć się na wypadek wyższej od zakładanej waloryzacji.
Seniorzy poznają ostateczne kwoty dopiero w 2027 roku
Najważniejsze jest więc rozróżnienie dwóch liczb.
3,98 proc. jest w tej chwili rządowym założeniem. 4,16 proc. to jeden z nowych scenariuszy wynikających z symulacji, a nie zatwierdzony wskaźnik.
Dopiero po opublikowaniu danych za cały 2026 rok będzie można obliczyć rzeczywistą waloryzację.
Jeżeli jednak inflacja okaże się wyższa, niż zakładano przy konstruowaniu budżetu, marcowa podwyżka emerytur i rent może rzeczywiście być większa od tej, którą w tej chwili przewiduje rząd.















