To jeden z ulubionych seriali Polaków. Niewielu wie, iż powstał na faktach

swiatseriali.interia.pl 8 godzin temu
Zdjęcie: INTERIA.PL


Kultowy serial "Daleko od szosy", wyemitowany po raz pierwszy w 1976 roku, od wielu lat uchodzi za jedną z najważniejszych produkcji Telewizji Polskiej. Historia prostego chłopaka ze wsi, który stara się odnaleźć w realiach wielkiego miasta, trafiła do serc widzów, bo była opowieścią o marzeniach, trudach i przemianach, jakie przeżywało całe pokolenie lat 70. Leszek Górecki, grany przez Krzysztofa Stroińskiego, stał się symbolem młodych ludzi pragnących awansu społecznego i lepszego życia. Niewielu jednak wie, iż losy bohatera były inspirowane prawdziwą historią, a pierwowzorem serialowej postaci był autentyczny człowiek, którego doświadczenia stały się dla scenarzystów punktem wyjścia do stworzenia fabuły.


"Daleko od szosy": jak narodziła się opowieść o Leszku Góreckim?


Scenariusz wyszedł spod pióra duetu Andrzej Zbych, czyli Andrzeja Szypulskiego i Andrzeja Safjana. Autorzy znani byli z tego, iż w swojej twórczości umiejętnie wykorzystywali wątki z życia codziennego. W tym przypadku inspiracją była opowieść o młodym mężczyźnie, który urodził się i wychował na wsi, a następnie próbował rozpocząć nowe życie w mieście. Jego zmagania z nauką, poszukiwaniem pracy i odnalezieniem się w nowym środowisku były na tyle poruszające, iż stały się fundamentem dla fabuły.


Mimo iż serial wciąż cieszy się ogromnym uznaniem widzów, kilka osób zdaje sobie sprawę, iż fabuła opiera się na autentycznych wydarzeniach. Inspiracją dla głównej postaci był Lechosław Uciński z miejscowości Brzezie. Sam zainteresowany przyznał w rozmowie z magazynem Świat i Ludzie, iż dziewięćdziesiąt procent scen pokazanych w produkcji wiernie odzwierciedla jego własne doświadczenia. Reklama


Jak doszło do tego, iż jego losy trafiły na ekran? Zaczęło się od nauki w łódzkim technikum wieczorowym, gdzie przygotował wypracowanie zatytułowane Moja droga do szkoły. Tekst tak bardzo spodobał się nauczycielowi języka polskiego, Henrykowi Czarneckiemu, iż postanowił pokazać go swojemu znajomemu, Sylwestrowi Chmielewskiemu. Reżyser uznał historię Ucińskiego za materiał na film i od tego momentu cała opowieść potoczyła się swoim biegiem.


Przełomowa rola Krzysztofa Stroińskiego


Wybór Krzysztofa Stroińskiego do głównej roli okazał się strzałem w dziesiątkę. Aktor, wcześniej związany głównie z teatrem, w jednej chwili stał się rozpoznawalny w całym kraju. Jego naturalność, szczerość i nieprzerysowana gra sprawiły, iż Leszek był niezwykle wiarygodny. Stroiński pokazał bohatera, który jest jednocześnie naiwny i ambitny, zagubiony i odważny, co sprawiło, iż widzowie zobaczyli w nim własne doświadczenia. Dzięki tej kreacji młody aktor zdobył ogromną popularność i na trwałe zapisał się w historii polskiej telewizji. Okazuje się, iż również wątki sercowe bohatera "Daleko od szosy" miały swoje odbicie w prawdziwym życiu. Postacie Bronki i Ani nie były wyłącznie wymysłem scenarzystów - obie miały swoje rzeczywiste pierwowzory. Inspiracją dla serialowej Bronki była Krystyna, pierwsza miłość Lechosława Ucińskiego. Ich związek wydawał się poważny, jednak los pokierował jego uczuciami inaczej. Wracając pewnego dnia z pracy w Sosnowcu, Uciński spotkał na przystanku znajomą Wiesię oraz jej dwie koleżanki - Zosię i Anię Bełdycką. To właśnie Ania skradła mu serce i od tego momentu stali się nierozłączni. Ich romans rozkwitł podczas wakacji i trwał również wtedy, gdy dziewczyna wróciła na studia do Łodzi.
Lechosław zdecydował się być szczery wobec Krystyny i wyznał jej, iż zakochał się w innej. Rozstanie nie było dla niej katastrofą - gwałtownie odnalazła szczęście u boku nowego narzeczonego. Niestety, ich historia zakończyła się tragicznie. Zaledwie dwa dni przed ślubem, w drodze na plebanię, para uległa poważnemu wypadkowi motocyklowemu. Krystyna odniosła ciężkie obrażenia - uszkodzenie rdzenia kręgowego sprawiło, iż do końca życia poruszała się na wózku inwalidzkim.


Prawda w szczegółach i obraz lat 70.


"Daleko od szosy" wyróżniał się na tle innych seriali PRL-u niezwykłą dbałością o realia. Pokazywano nie tylko wieś, jej tradycje i obyczaje, ale też kontrastujące z nimi życie w mieście, pełne nowych możliwości i problemów. Dla wielu widzów serial był lustrzanym odbiciem ich własnych przeżyć. Autentyczne dialogi, prosta, a zarazem przejmująca fabuła oraz ukazanie problemów młodych ludzi walczących o lepszą przyszłość sprawiły, iż historia Leszka stała się uniwersalna.
Na powodzenie produkcji wpłynęła także świetnie dobrana obsada. Obok Krzysztofa Stroińskiego wystąpili m.in. Anna Milewska, Teresa Lipowska, Maria Winiarska czy Ewa Lemańska. Każda z aktorek wnosiła do serialu wyraziste postacie, które nadawały opowieści głębi. Milewska jako matka Leszka pokazała ciepło i troskę, ale też typowe dla epoki rozterki związane z odejściem dziecka w dorosłość. Lipowska, późniejsza gwiazda "M jak miłość", udowodniła, iż potrafi tworzyć role, które zapadają w pamięć na długo. Dzięki tak zróżnicowanej obsadzie "Daleko od szosy" stał się pełnym obrazem życia w Polsce lat 70.
Serial błyskawicznie zdobył serca widzów i zyskał status dzieła kultowego. To nie była tylko historia o miłości i marzeniach jednego chłopaka, ale symbol całej epoki. Leszek Górecki stał się bohaterem, z którym utożsamiało się wiele osób - młodych ludzi pragnących wyrwać się z prowincji, podjąć naukę, znaleźć pracę i stworzyć rodzinę. Autentyczność opowieści sprawiła, iż "Daleko od szosy" pozostaje jednym z najważniejszych seriali w historii polskiej telewizji.
Po sukcesie serialu Stroiński kontynuował karierę w filmie i teatrze. Zagrał m.in. w "Trzeba zabić tę miłość" oraz w "Kochankach mojej mamy". Choć żadna z jego późniejszych ról nie przyniosła mu aż tak ogromnej popularności, pozostał cenionym aktorem charakterystycznym. Widzowie i krytycy podkreślali, iż jego największym atutem jest naturalność i zdolność tworzenia postaci prawdziwych, a nie sztucznie wykreowanych.
Zobacz też:
Nowy serial Taylora Sheridana niedługo w Polsce. Jest zwiastun i data premiery
Idź do oryginalnego materiału