Timothée Chalamet zapłacił, by móc wykonać utwory Boba Dylana. Dlaczego?

terazmuzyka.pl 12 godzin temu

Timothée Chalamet ujawnił, iż wydał z własnej kieszeni sześciocyfrową kwotę, aby zagrać rzadkie utwory Boba Dylana podczas swojego występu w „Saturday Night Live” w styczniu 2025 roku.

Aktor promował wówczas film biograficzny „Kompletnie nieznany” i pełnił podwójną rolę – gospodarza i gościa muzycznego.

Podczas spotkania z publicznością w Londynie Chalamet wyjaśnił, iż musiał sam pokryć koszty produkcji swojego występu, w tym wynagrodzenie zespołu i budowę sceny:

Wydałem ponad sześciocyfrową kwotę z własnej kieszeni, żeby zagrać te numery w SNL.

Chalamet przyznał, iż początkowo nie dostał zgody od Lorne’a Michaelsa, szefa programu, na wykonanie utworów Dylana:

Lorne Michaels zapytał: „Chcesz poprowadzić SNL?” Odpowiedziałem: „Tak, ale mogę też zagrać muzykę?” On powiedział: „Nie”. Powiedziałem: „W porządku, nie robię tego”. Ale nie przyjąłem odmowy. On w końcu się zgodził i powiedział: „Dobrze, zagraj muzykę”.

Zamiast największych przebojów Boba Dylana, Chalamet wykonał energetyczną wersję „Outlaw Blues” z albumu „Bringing It All Back Home” z 1965 roku, interpretację „Three Angels” z „New Morning” oraz „Tomorrow Is a Long Time” z „Bob Dylan’s Greatest Hits Vol. II”.

Timothée Chalamet promuje w tej chwili film „Wielki Marty”, który trafił do kin w 2026 roku i przyniósł mu Złoty Glob.

Aktor przygotowuje się również do pracy nad filmem „Diuna: Część trzecia”, która ma domknąć filmową trylogię Denisa Villeneuve’a.

Idź do oryginalnego materiału