Timeless Film Festival Warsaw właśnie wystartował

strefamusicart.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: Timeless Film Festival Warsaw


Timeless Film Festival Warsaw właśnie wystartował, wchodząc w jedenastodniowy okres poświęcony kinu klasycznemu i współczesnym dialogom z jego historią. Festiwal od początku stawia na doświadczenie filmowe, które wykracza poza standardowy seans i zostaje z widzem na dłużej (czasem choćby dłużej, niż można się spodziewać).
Uroczyste otwarcie odbyło się w kinie Muranów, miejscu o szczególnym znaczeniu dla warszawskiej kultury filmowej. W legendarnej już sali kinowej zaprezentowano dokument „Kino Muranów”, który stał się nie tylko pokazem filmowym, ale także spotkaniem z historią samego kina i jego społecznością.
Timeless Film Festival Warsaw to w 2026 roku ponad 18 000 minut oglądania legendarnych historii z ponad 25 państw – od amerykańskich klasyków, przez europejskie arcydzieła, po kino włoskie, latynoamerykańskie i kultowe polskie produkcje, które mimo upływu lat przez cały czas skutecznie udowadniają, iż stare w kinie często znaczy bardzo aktualne.
Tegoroczny program gra muzyką. W sali Mazowieckiego Instytutu Kultury odbędzie się koncert towarzyszący sekcji „Giallo!!!”, inspirowany twórczością Ennia Morricone, a w kinie Luna — hipnotyczny pokaz „Silent Trilogy” z muzyką na żywo. Festiwal zwieńczy pokaz „Rękopisu znalezionego w Saragossie” w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej. Muzyczne akcenty obecne są również w sekcjach Timeless Sounds oraz Tribute to Miles Davis, przypominających, iż kino i
muzyka od zawsze mają się do siebie wyjątkowo dobrze.
Istotną częścią festiwalu pozostają retrospektywy twórców, którzy w różny sposób redefiniowali język kina. W programie znalazł się pełny przegląd twórczości Petera Weira, a także sekcje poświęcone Václavowi Vorlíčkowi, rodzinie Svěráków oraz Luisowi Buñuelowi w jego meksykańskim okresie. Osobne miejsce zajmuje Tribute to Brigitte Bardot, przybliżający
fenomen jednej z największych ikon kina. Polską kinematografię reprezentują przeglądy twórczości Jerzego Kawalerowicza oraz tryptyk Barbary Sass – czyli zestaw, w którym każdy znajdzie coś, co „na pewno już kiedyś miał nadrobić”.
Program festiwalu tworzą także rozbudowane sekcje tematyczne. „Kinofilska uczta” to 32 tytuły od lat 40. po współczesność – zestawiający klasykę z mniej oczywistymi odkryciami, czyli coś w rodzaju filmowego bufetu, przy którym trudno nie nałożyć sobie za dużo. „Giallo!!!” przybliża włoskie kino gatunkowe o hipnotycznym charakterze, a „Il Cinema Ritrovato Festival
przedstawia” prezentuje selekcję inspirowaną jednym z najważniejszych festiwali kina klasycznego.
Dla najmłodszych widzów (i tych, którzy po prostu lubią bajki bez poczucia winy) przygotowano sekcję „Młode Horyzonty: dawno, dawno temu…”, gdzie klasyki Disneya spotykają się z mniej oczywistymi odkryciami, w tym fińską wersją „Królowej Śniegu”.
W ramach cyklu „Second Run przedstawia” zobaczymy osobisty wybór Mehelliego Modiego, a sekcja „100 lat temu: 1926” przypomina, iż kino ma już swoje lata, ale przez cały czas potrafi zaskakiwać bardziej niż niejedna nowość. Program uzupełniają klasyczne kino latynoamerykańskie oraz przegląd dorobku Krakowskiego Studia Filmów Animowanych, które udowadnia, iż animacja też potrafi mieć ciężar gatunkowy i to nie tylko wizualny.
Projekcje festiwalowe realizowane są w warszawskich kinach Muranów, Iluzjon oraz Luna. Timeless to nie tylko filmy…
Timeless wychodzi poza ekran. Torby, koszulki, czapki, plakaty oraz specjalna książka z esejami o twórczości Petera Weira tworzą festiwalowy ekosystem, który można zabrać ze sobą i sprawić, iż ponadczasowe historie zostaną z nami na dłużej niż kwietniowe dni.
Karnet festiwalowy działa również poza salą kinową. Timeless rozlewa się na miasto — i robi to całkiem świadomie. W ramach wydarzenia funkcjonują dwa festiwalowe kluby: Bar Studio oraz Pardon, To Tu, które stają się miejscem spotkań widzów, twórców i gości. Niezależnie czy wybierasz poranną kawę, czy wieczorne rozmowy o filmach, które „trzeba przemyśleć” w lokalach partnerskich dostępna jest zniżka. Warszawa wchodzi w tryb festiwalowy. Wystarczy karnet, reszta
dzieje się sama: ponadczasowe kino i dużo rozmów, które zaczynają się od „widziałeś ten film?” i kończą dużo później, niż planowano.

Idź do oryginalnego materiału