Najnowsza czwórka remasterów płyt wytwórni Three Blind Mice miała premierę 25 lutego tego roku.
W dwóch seriach wydano więc już dwadzieścia cztery tytuły. Remaster SERII I powstał w studiu Bernie Grundman Mastering, a za SERIĘ II jest odpowiedzialne własne studio Warnera, Warner Music Mastering; więcej → TUTAJ. Płyty te ukazują się tylko w Japonii.
Nie podano powodów zmiany studia, w którym wykonywane są nowe mastery, możemy więc tylko spekulować, iż chodziło o to, aby taśmy nie opuszczały archiwów Sony Music. Ostatecznie, mają one już często po pięćdziesiąt – i więcej – lat.
Tym razem otrzymujemy » ˻ SERIA II ˺ Część 3
˻ I ˺ TBM-19 • FUKUMURA HIROSHI QUINTET, Fukumura Hiroshi Quintet, Three Blind Mice/Sony Music Labels Inc. MHCL-10194, SACD/CD ⸜ 1973/2026.
˻ II ˺ TBM-63 • ISAO SUZUKI TRIO, Black Orpheus, Three Blind Mice/Sony Music Labels Inc. MHCL-10195, SACD/CD ⸜ 1976/2026.
˻ III ˺ TBM-8 • KIMIKO KASAI & KOSUKE MINE QUARTET, Yellow Carcass In The Blue, Three Blind Mice/Sony Music Labels Inc. MHCL-10196, SACD/CD ⸜ 1971/2026.
˻ IV ˺ TBM-31 • TAKASHI MAZUHASHI QUARTET, Who Cares, Three Blind Mice/Sony Music Labels Inc. MHCL-10197, SACD/CD ⸜ 1974/2026.
Płyty te są częścią serii „Kolekcja reedycji premium Three Blind Mice” (jap. プレミアム復刻コレクション) i zostały wydane na hybrydowych krążkach SACD oraz 180 g winylu. Jej opiekunem jest Koki Hanawa, były szef Disk Union Jazz, a w tej chwili prezes Judgement Entertainment.
» Recenzowane płyty są dostępne w sklepie internetowym → CD JAPAN
tekst WOJCIECH PACUŁA
zdjęcia „High Fidelity”

Three Blind Mice: UKUMURA, SUZUKI, KOSUKE, MIZUHASHI » ˻ SERIA II ˺ Część 3
Wydawca:
Three Blind Mice/Sony Music Labels MHCL-10194, 10195, 10196, 10197
Format: SACD/CD
Premiera: 25 lutego 2026
Słuchał: WOJCIECH PACUŁA
Jakość dźwięku: 7-10/10
→ www.SONYMUSIC.co.jp
»«
FIRMA SONY, obecny właściciel katalogu TBM, wydaje płyty trójkami lub czwórkami i w sporym odstępie czasowym. W 2024 roku do sprzedaży trafiły trzy części SERII I: pierwsza ukazała się 28 lutego, druga 26 czerwca, a trzecia 28 października. W roku 2025 otrzymaliśmy nie dziewięć, a jedenaście tytułów: trzy wydane 26 lutego, cztery 25 czerwca oraz kolejne cztery 22 października. Najnowsza czwórka ukazała się 25 lutego 2026. Do tej pory mamy więc zremasterowane dwadzieścia cztery płyty, po dwanaście w każdej z dwóch serii.
Kolejna, już 4., część Serii II trafi do sprzedaży 24 czerwca tego roku. Mają to być tytuły: TSUYOSHI YAMAMOTO TRIO Midnight Sun (TBM-9), MASAYUKI TAKAYANAGI Cool Jojo +4 (TBM(P)-5018), GEORGE OHTSUKA Go On With The George Otsuka 5 (TBM-13) oraz YOSHIO OTOMO Moon Ray (TBM-3007).
Ciekawy będzie odsłuch szczególnie albumu Cool Jojo, jednej z nielicznych rejestracji wytwórni TBM w domenie cyfrowej – został on nagrany w grudniu 1979 roku w tokijskim Epicurus Studio. Rejestracji dokonano na stereofonicznym procesorze PCM Diatone Model D-II wraz z magnetofonem U-matic Sony BVU-200. Równolegle zarejestrowano ten materiał na magnetofonie analogowym Studer A-80.
▓ Remaster
Three Blind Mice jest jednym z najbardziej znanych i szanowanych muzycznych wydawnictw w świecie jazzu. Ta japońska wytwórnia została założona w 1970 roku przez Takeshi „Tee” Fujii, producenta wszystkich jej płyt. Miała na celu udostępnienie publiczności twórczości młodych muzyków z kraju, w którym dziewięć lat później powstał Walkman, zmieniający sposób, w którym muzyka była konsumowana, a którzy nie mieli szans na podpisanie kontraktu z którąś z dużych wytwórni.
Jedną z jej cech szczególnych miała być wypracowana samodzielnie technika nagraniowa. Genezę jej powstania przytoczyłem w recenzji pierwszej trójki płyt z serii „Kolekcja reedycji premium Three Blind Mice”; czytaj → TUTAJ
Jak mówiliśmy, dziewięć płyt Serii I oraz trzy pierwsze z Serii II, zostały przygotowane w USA przez Berniego Grundmana. Od trzynastego tytułu prace remasteringowe przeniosły się do Japonii. Nad brzmieniem remasterów TBM czuwa teraz pan ISAO KIKUCHI z Mixer’s Lab, który odpowiedzialny jest za płyty SACD. Przy wersji LP współpracuje z panem KATSUTOSHI KITAMURA wykonującym nacięcie lakieru. Co ciekawe, w przypadku płyt winylowych wyszczególniono również inżyniera pre-masteringu, pana Horoyouki Shitosuki z Sony Music Studios. Winyl wytłoczono w Sony Music Solutions w Shizouka.
LP otrzymało repliki oryginalnych obi i zostały wytłoczone na winylu o wadze 180 g. Z kolei krążki SACD dostajemy (niestety) w klasycznych pudełkach typu jewelbox, też z obi, ale nawiązującym do reszty serii, a nie do oryginału. Byłoby wspaniale, gdyby były to chociaż płyty mini LP, a już 7-inch z oryginalnym obi byłyby spełnieniem marzeń. Przypomnijmy, iż Sony wydaje w ten sposób płyty wielu innych wykonawców.
Z ciekawostek dodam, iż z okładek nowych reedycji zniknęły oryginalne oznaczenia katalogowe TBM. To drobne, ale charakterystyczne dla korporacji „oczyszczanie” produktu z oryginalnych cech. Ma to na celu włączenie ich do korporacyjnego stylu, czyli zunifikowanego i maksymalnie homogenicznego, jeżeli chodzi o reprezentację graficzną. Co, trzeba powiedzieć, nie jest fajne.
»«
˻ I ˺ TBM-19 • FUKUMURA HIROSHI QUINTET Fukumura Hiroshi Quintet ⸜ 1973
PUZONISTA HIROSHI FUKUMURA nagrał jeden album jako lider dla wytwórni Three Blind Mice, zatytułowany Fukumura Hiroshi Quintet (TBM-19), który ukazał się w 1973 roku. Album ten znany jest również pod tytułem Morning Flight i w 1977 roku został wznowiony pod numerem TBM-25. To jeden z dwóch przypadków, w tej grupie nagrań, kiedy to wytwórnia wydaje ten sam materiał więcej niż raz, w dodatku ze zmienioną okładką; w tym przypadku oryginalna wydaje mi się znacznie ciekawsza niż późniejsza. Do tej pierwszej wrócono dopiero wraz z rocznicowym, na 25-lecie, wydaniem płyty w 1995 roku.
Urodzony w 1949 roku w Tokio Fukumura znany jest z tego, iż przez większą część lat 70., grał z Sadao Watanabe, z wyjątkiem okresu, kiedy studiował w Stanach Zjednoczonych w New England Conservatory of Music. W 1973 roku poprowadził własny kwintet, w skład którego wchodził Shigeharu Mukai, nagrywając album studyjny oraz koncertowy.
Był również członkiem zespołu Native Son, japońskiej grupy grającej jazz-funk i jazz fusion, w skład której wchodził również Kosuke Mine, o którym jeszcze powiemy, a także współpracował z Takehiro Hondą, Gilem Evansem, Hidefumi Tokim i innymi muzykami. W swojej karierze nagrał sześć albumów jako lider.
▒ Wydania
Materiał został nagrany w studiu AOI w Tokio 22 sierpnia 1973 roku – dźwiękowcem był Yoshihiko Kannari, który również odpowiedzialny był za miks. W przypadku nagrań w studiu AOI używano sześciokanałowego magnetofonu firmy 3M, pracującego z prędkością 76 cm/s; do masteringu służył magnetofon Philips PRO-51 (38 cm/s) oraz mikser MM-II tej samej firmy. Do odsłuchu wykorzystywano głośniki Altec 604E.
Krążek nie był zbyt często wznawiany, choć w interesujący sposób. Mamy siedem (z najnowszą) wersji na winylu cztery na CD i dwie na SACD. Po raz pierwszy w cyfrowej wersji krążek został wydany w 1995 roku, a płyta XRCD w 1999 roku. Blu-spec CD pochodzi z 2013, a pierwsze wydanie SACD z 2006 roku.
Ciekawostka – płytę wydano również w Europie, w 2018. Wydawnictwem odpowiedzialnym za tę winylową reedycję była francuska wytwórnia Le Très Jazz Club.
▓ Dźwięk
PROGRAM ‖ 1. Morning Flight, 2. Imagination, Opus 1, 3. Winter Song, 4. Cousin Mary, 5. Soldier In The Rain
Fukumura Hiroshi Quintet jest wspaniałym albumem, zarówno dźwiękowo, jak i muzyczne. Już od pierwszych taktów ˻ 1 ˺ Morning Flight, od którego jest ona często nazywana, słychać radość, swobodę i feeeling, z jaką lider gra, z jaką prowadzi swój kwintet.
Panorama jest rozstawiona szeroko, ale nie jest rozdmuchana. Równie ważne, jak wymiar wszerz, punktowany z lewej strony przez fortepian, a z prawej przez blachy perkusji, jest bowiem wymiar w głąb. Doskonale słychać miejsce, w którym siedzi pianista, jak i stojącego przed nim puzonistę, plus drugiego, cichszego, umieszczonego w prawym kanale.
Kiedy fortepian gra solową improwizację, jak w 4:29, jest bliżej i mocniej, to jasne – mikser musi go wydobyć z tła. Kiedy jednak na pierwszym planie gra puzon, jest on cichszy, a jednak czytelny. Nietypowo, jak na nagrania TBM, perkusja została tu rozłożona w całej panoramie. Yoshiko Kanari, wzorem wydawnictwa Blue Note, lokuje ją w jednym z kanałów, w drugim umieszczając instrument solowy. Tutaj jest inaczej i w lewym kanale odzywają się jej drewniane dodatki.
Dźwięk tej płyty jest doskonale rozdzielczy. Ma też bardzo dobrze ustawioną barwę. Jest bowiem i wysoka góra, i niski dół, ale nade wszystko środek pasma. Całość jest przejrzysta, ale i gęsta – to cecha nowych reedycji płyt TBM, już ze studia masteringowego w Japonii.
Przejrzystość przejawia się w tym, iż kiedy w balladowym, najdłuższym na płycie, trwającym ponad dwanaście minut ˻ 2 ˺ Imagination, Opus 1 instrumenty grają delikatnie, łagodnie, to mimo to pozostają czytelne. Miotełki z werblem, ustawionym na osi odsłuchu, są żywe, klarowne. Sam puzon, tutaj również na osi, ma głęboki ton, a jednak nie nakłada się na kontrabas.
Ten z kolei brzmi trochę jak instrument elektryczny. To znaczy ma spójne i gęste czoło, z krótkim wybrzmieniem. Nie jest przeciągany, a jednak jest głęboki. Druga strona pasma, jak na początku ˻ 3 ˺ Winter Song, w którym grają dwa puzony – do lidera dołącza Shigeharu Mukai – ma jędrny, niski posmak. A jednak blachy perkusji pozostają dominantą tego przekazu, jakby wyznaczały kierunek gry. Ich brzmienie jest rozdzielcze i selektywne, ale raczej gęste niż jasne. Brzmi to wspaniale.
Szum taśmy jest niewielki, choć go słychać, gównie w spokojnych utworach, jak we wspomnianym Imagination, Opus 1 czy kończącym album ˻ 5 ˺ Soldier In The Rain. To utwór, w którym puzony grają z tłumikami – brzmi to gęsto, nisko ale i przejrzyście.
» Jakość dźwięku: 10/10
» Wyróżnienie: BIG ˻ RED ˺ FINFERPRINT
»«
˻ II ˺ TBM-63 • ISAO SUZUKI TRIO Black Orpheus ⸜ 1976
MAM WRAŻENIE, iż Isao Suzuki jest jednym z najważniejszych wykonawców TBM. Reedycje jego płyt znajdziemy w czterech – wraz z tym: pięciu – z sześciu grup remasterów, które Sony Music Labels przygotowało do tej pory.
Zmarły 8 marca, w wieku 89 lat, kontrabasista był jednym z najbardziej rozpoznawalnych muzyków japońskiego jazzu. Ten kompozytor, aranżer, znany głównie ze współpracy z wydawnictwem Three Blind Mice, urodził się 2 stycznia 1933 roku w Tokio. Od 1956 roku uczył się gry na kontrabasie w amerykańskiej bazie wojskowej. Po rozpoczęciu kariery muzycznej grał z takimi muzykami, jak Shotaro Moriyasu, Hidehiko Matsumoto i Sadao Watanabe. W latach 1965-1969 prowadził swój własny zespół, który w 1968 roku zagrał z Hamptonem Hawesem.
Jak czytamy w Wikipedii, po przeprowadzce do Nowego Jorku w latach 1969-1971 współpracował z Ronem Carterem, Paulem Desmondem, Ellą Fitzgerald, Jimem Hallem, Wyntonem Kelly, Charlesem Mingusem i Theloniousem Monkiem. Najważniejszym muzycznym wydarzeniem z tego okresu wydaje się jednak dołączenie do grupy Jazz Messengers Arta Blakey’a.
Black Orpheus (port. Orfeu Negro) był brazylijsko-francusko-włoskim komediodramatem muzycznym z 1959 roku w reżyserii Marcela Camusa. Film był adaptacją sztuki Orfeu da Conceição Viniciusa de Moraesa, która przenosi grecki mit o Orfeuszu i Eurydyce w realia karnawału w Rio de Janeiro.
Ścieżka dźwiękowa do filmu, skomponowana głównie przez Luiza Bonfá oraz Antônio Carlosa Jobima, odegrała kluczową rolę w spopularyzowaniu stylu bossa nova na świecie. Najsłynniejszy utwór, który z niej pochodzi, Manhã de Carnaval (Karnawałowy poranek), skomponowany przez Luiza Bonfá do słów Antônio Marii, stał się światowym standardem jazzowym i to on otwiera recenzowaną płytę. Poza Isao Suzuki wykonywali go:
- Stan Getz – pomógł wprowadzić bossa novę do USA.
- Vince Guaraldi – jego album Jazz Impressions of Black Orpheus zawiera jedną z najbardziej znanych wersji.
- Dexter Gordon, Paul Desmond czy Jim Hall – to tylko niektórzy z gigantów jazzu mających ten utwór w repertuarze.
- Paco de Lucía, John McLaughlin i Al Di Meola – wykonali wirtuozerską wersję na słynnym albumie Friday Night in San Francisco.
▒ Wydania
Album Film Czarny Orfeusz został nagrany w ciągu jednego dnia, 20 lutego 1976 roku w studiu AOI w Tokio; dźwiękowcem – jak zwykle – był Yoshihiko Kannari, który również odpowiedzialny był za miks. Wraz z Isao Suzuki, grającym na kontrabasie i wiolonczeli (również smyczkiem), zagrali na nim też Tsuyoshi Yamamoto (fortepian/fortepian elektryczny) oraz Donald Bailey (perkusja).
Jest to jeden z najbardziej poszukiwanych tytułów TBM i na wtórnym rynku oryginalne wydania, jak i wczesne wydania CD, osiągają wysokie ceny. Mimo iż nie należy on do „kultowych” pierwszych „dziesiątek”. Oryginalnie ukazał się on zarówno na płycie LP, jak i na taśmie szpulowej (15 ips, ¼”, 2-Track Stereo, 10.5″ NAB Reel).
Wraz z najnowszym, mamy sześć wersji na winylu, jak również sześć na CD i dwie na SACD. Z tych sześciu jedna to krążek XRCD, a jedna Blu-spec CD; w formie cyfrowej po raz pierwszy materiał ten ukazał się w 1986 roku. Wśród nich mamy jedno wydanie niemieckie.
▓ Dźwięk
PROGRAM ‖ 1. Manha De Carnaval, 2. Angel Eyes, 3. Who Can I Turn To, 4. In A Sentimental Mood, 5. Blues
Rozpoczynający ten album – w ˻ 1 ˺ Manha De Carnaval – kontrabas, grany smyczkiem przez Isao Suzuki i umieszczony skrajnie w lewym kanale, ma klasyczny dla tego muzyka „sound”. Czyli jest lekko przerysowany i „wyżarzony” przez zaakcentowanie wyższego środka.
Podobnie zresztą, jak dograna przez niego – to jeden z nielicznych przypadków, w których na płycie TBM mamy tak zwany „overdubbing”, czyli dogranie ścieżki do już istniejących – wiolonczela. Ulokowana pośrodku sceny, grana palcami, jak kontrabas, otwiera scenę długim i głębokim pogłosem. Instrument jest przez to słyszany z daleka, ale ma wysoką energetyczność jest wibrujący i namacalny.
Black Orpheus jest płytą, która nie jest do końca „jazzowa” w sensie, do którego na przyzwyczaiło to wydawnictwo. Gramy tu inną muzykę, to jasne, ale chodzi mi raczej o idiom tria czy kwartetu. Raz, iż Suzuki eksperymentuje z kontrabasem i wiolonczelą, przekształcając dźwięk tej ostatniej, to jeszcze fortepian elektryczny nakłada na to coś szerszego niż styl jazzowy, mimo iż też jest przecie instrumentem przynależący do tego imaginarium. Brzmi bardziej kak w nagraniach fision.
Brzmienie płyty jest ustawione bardzo nisko. Lider jest kontrabasistą, więc to jasne Ale nie chodzi o przewagę tego instrumentu, a o barwę. Co jakiś czas odzywa się bardzo nisko stopa perkusji, a blachy są lekko wtopione w długi pogłos. Wszystko otwiera się kiedy Suzuki gra smyczkiem, jak na początku ˻ 2 ˺ Angel Eyes. Wyraźnie słychać, iż życzył sobie, aby dźwięk był wtedy ostrzejszy i bardziej agresywny. I taki też jest. Z kolei blachy perkusji, tutaj grane miotełkami, są delikatne i niemal niesłyszalne. Fortepian otwiera ten dźwięk, ale nie jest on dominantą.
Niskie dźwięki słychać też w brzmieniu tego instrumentu na początku ˻ 3 ˺ Who Can I Turn To, jakby nagrywano ten instrument „w całości”, w całej jego pełni. Tak zresztą gra pianista, Tsuyoshi Yamamoto, nie tłumiąc dźwięków, a pozwalając im wybrzmieć aż do momentu, w którym są tylko pomrukiem na skraju słyszalności.
Płyta Black Orpheus ma wysoką dynamikę i energię. Nie są one jednak tak duże, jak na płycie Fukumura Hiroshi Quintet. Różnice nie są duże, to ostatecznie wciąż krążek Three Blind Mice, ale są. Także czytelność perkusji jest tutaj dobra, ale nie tak olśniewająca, jak tam. Kontrabas ma niską barwę, bardzo dobrze uchwycony moment energetycznego „pchnięcia” ale bez wyraźnego momentu ataku, bez „palcowania”. Słychać to, dla przykładu, w kończącym płytę utworze ˻ 5 ˺ Blues. Słychać je, ale raczej w lekko stłumiony sposób.
Co powiedziawszy trzeba zaraz dodać, iż to jest poziom, do którego większość wydawnictw choćby nie dotarła, a tutaj to po prostu „kolejny dobry album”.
»«
˻ III ˺ TBM-8 • KIMIKO KASAI & KOSUKE MINE QUARTET Yellow Carcass In The Blue ⸜ 1971
Yellow Carcass In The Blue jest jedynym albumem, który wokalistka jazzowa Kimiko Kasai nagrała dla TBM.
Artystka ma imponujące portfolio, bo występowała z Teo Macero, Lee Konitzem, Stanem Getzem, Paulinho Da Costa, Billy Higginsem, Cedarem Waltonem i Herbie Hancockiem – z tym ostatnim, dla wydawnictwa CBS/Sony, nagrała album Butterfly (1979).
Wikipedia podaje:
Kimiko urodziła się w Kioto w Japonii w 1945 roku. Po raz pierwszy zainteresowała się jazzem w wieku 13 lat, po tym jak usłyszała w radiu piosenkę Chris Connor All About Ronnie. W wieku 16 lat przeniosła się do Tokio i zaczęła występować w klubach jazzowych. Jej pierwsze nagranie powstało w 1968 roku we współpracy z japońskim pianistą Yuzuru Serą.
⸜ Hasło: ‘Kimiko Kasai’ w: → en.WIKIPEDIA.org , dostęp: 26.03.2026.
Jej pierwszy album solowy, zatytułowany Just Friends, ukazał się w 1970 roku, a ostatni – wokalistka jest już na emeryturze – w 1990 (Kimiko Kasai (Kitty); został on nagrany z Cedar Walton Trio. W 1971 roku Kimiko zaśpiewała w dżinglu reklamowym Cup Noodles, marki pierwszego na świecie ramenu instant w kubku, i jest znana poza jazzem właśnie z tego momentu swojego życia. W czerwcu 1972 roku podpisała wyłączny kontrakt z CBS/Sony i nagrała album Satin Doll przy wsparciu Gila Evansa, który po raz pierwszy gościł wówczas w Japonii. Do końca swojej kariery była związana z tym wydawnictwem.
▒ Wydania
Album Yellow Carcass In The Blue pierwotnie ukazał się bez paska obi. Dopiero około 1972 roku kolejne egzemplarze zaczęto pakować z fioletowo-białym obi, na którym widniała informacja o nagrodzie przyznanej albumowi – była to Nagroda specjalna 6. edycji konkursu Jazz Disc Awards organizowanego przez magazyn „Swing Journal” za rok 1972.
Jest to jedna z tych płyt TBM, która ma więcej niż jedną okładkę i więcej niż jeden numer katalogowy – dokładnie trzy. W 1974 roku zostaje wznowiona z czarno-białym zdjęciem artystki na froncie (TBM-34), a w 1977 raz jeszcze, tym razem ze zdjęciem w zbliżeniu – i ta wersja wydaje mi się najładniejsza (TBM-2508). Do oryginalnego, nijakiego zdjęcia powrócono w roku 2000; tak jest od tamtej pory wydawana.
Nagrany w ciągu dwóch dni, 11 i 13 lipca 1971 roku (zapewne w jednym dniu nagrano zespół, a w drugim dograno wokale) w AOI Studio w Tokio, przez Yoshihiko Kannari, ma siedem (wraz z najnowszą wersją) wydań na LP, SACD z 2007, Blu-spec CD z 2013 oraz dwa klasyczne krążki Compact Disc; po raz pierwszy na CD ukazała się dopiero w 2000 roku.
▓ Dźwięk
PROGRAM ‖ 1. Alone Together, 2. Blues In C Minor, 3. River Dry, 4. Round Midnight, 5. Yellow Carcass In The Blue, 6. Be Still My Soul
Z albumami wokalnymi wydawnictwa Three Blind Mice jest tak, iż dość mocno się między sobą różnią dźwiękiem. Yellow Carcass In The Blue należy do grupy fajnych, ale jednak odstających trochę od tego, co dostajemy na płytach Fukumura Hiroshi Quintet czy Black Orpheus.
Wraz z ˻ 1 ˺ Alone Together wchodzimy w tę płytę klasycznie, to jest z zespołem ustawionym w schemacie: lewa – środek – prawa, z fortepianem po lewej, perkusją w głębi po prawej i z saksofonem Kosuke Mine pośrodku. Oraz, oczywiście, wokalem, również na osi odsłuchu.
Jednak już po chwili słychać, iż to dźwięk dość mocno „wyprodukowany”. Ma podkreślone skraje pasma, z lekko cofniętym środkiem. Kiedy dochodzi do tego głos, on również ma wyciętą część pasma, ale wyższą średnicę. Słychać go tak, jakby został nagrany przez mikrofon sceniczny. Czyli bez dużej głębi i plastyki, natomiast z wysoką energią. Podobnie też brzmi saksofon altowy, na przykład w ˻ 2 ˺ Blues In C Minor. Ma on podcięte pasmo, chociaż nie jest jazgotliwy
Najlepiej na tej płycie brzmi fortepian. Ma on dobrą czytelność, choć jego barwa jest utrzymana w sepii. Wysokie tony perkusji, a jest tu naprawdę sporo dźwięków i instrumentów, też są spatynowane. Wprawdzie na początku ˻ 3 ˺ River Dry, kiedy słyszymy dzwonki, w tym cow bell, to są one czytelne i wyraźne. Nie ma na nich długiego pogłosu, co również pomaga w namacalności. Saksofon w tym utworze, przywołujący eksperymenty Ornette’a Colemana, również jest suchy i blisko nas.
To, tak po prostu, inne granie niż zwykle na płytach TBM. Bardziej przypomina ono mainstreamowe nagrania CBS/Columbia. Jest więc szczere, ale też mniej rozdzielcze, namacalne, ale mniej selektywne.
To przy tym znakomita muzyka. Trudniejsza w odbiorze niż na dwóch poprzednich płytach, wymagająca większego skupienia, choćby w powolnych, długo rozwijających się fragmentach, jak w ˻ 4 ˺ Round Midnight, utworze dalece odbiegającym od oryginału Monka.
Ciekawe, ale niemal nie słychać tu szumu taśmy. Jakby realizator nasycał ją wysoko, podobnie jak Rudy van Gelder. Może dlatego mikrodynamika nie jest najwyższa. I znowu – tylko jeżeli odnosimy to do innych płyt TBM. Każde inne porównanie pokaże dobrą czytelność, płynność i wysoką makrodynamikę tego nagrania. Posłuchajmy tytułowego ˻ 5 ˺ Yellow Carcass In The Blue, a aż usiądziemy z wrażenia, w jaki sposób można uderzyć dźwiękiem w spokojnym utworze, jak mocno można nasycić pomieszczenie instrumentami.
» Jakość dźwięku: 7/10
»«
˻ IV ˺ TBM-31 • TAKASHI MIZUHASHI QUARTET Who Cares ⸜ 1974
TAKASHI MIZUHASHI nagrał dla Three Blind Mice cztery albumy, z czego dwa w roli lidera (poza recenzowanym to TBM-28 When A Man Loves A Woman, 1974), raz jako członek kwintetu Takashi Furuya (TBM-38 Solitude, 1975), a raz ze swoim kwartetem, ale akompaniując Yoshiko Goto na płycie Day Dream (TBM-40, 1975).
Ten japoński kontrabasista jazzowy urodził się 2 marca 1943 roku w Yubari na Hokkaido w Japonii. Z bardziej znanych albumów po okresie związania się z TBM, warto wymienić Takashi Mizuhashi And His Friends One Tuesday In New York, płytę wydaną przez wytwórnię Denon w 1977, Interplay Now z 1981 roku, zagraną wraz z Masaru Imadą i Tsuyoshi Yamamoto, a także album będący hołdem dla Billa Evansa, wydany w 1997 roku Waltz For Debby (Dedicated To Bill Evans).
Bardzo interesujące są również dwa kolejne albumy, z 1978 i 1979 roku, nagrane jako Takashi Mizuhashi And His Friends: Early Summer In Tokyo oraz Gon’s Delight, a zarejestrowane na magnetofonach cyfrowych firmy Denon. Były to dwa ośmiościeżkowe, zsynchronizowane maszyny szpulowe, rejestrujące sygnał PCM. Model DN-034R, o którym mowa, był urządzeniem przenośnym (jak na ówczesne standardy) i oferował osiem kanałów o częstotliwości próbkowania 47,25 kHz i długości słowa 14 bitów, co wraz z preemfazą zapewniało rozdzielczość równoważną 15,5 bitom; więcej o tej technologii → TUTAJ.
▒ Wydania
Album Who Cares nagrano 28 sierpnia 1974 roku w studiu AOI w Tokio. To jeden z najrzadziej wznawianych tytułów TBM. Pierwotnie ukazał się na płycie LP i do tej pory nie miał wznowienia na tym nośniku. Pierwsza wersja cyfrowa, na krążku Blu-spec CD, to dopiero 2013 rok, a klasyczny CD to rok 2019. Wersja SACD, którą recenzujemy jest więc trzecią cyfrową w ogóle i pierwszą hi-res.
▓ Dźwięk
PROGRAM ‖ 1. Who Cares, 2. Sometime Ago, 3. Deep In My Thought, 4. In A Little Spring Waltz, 5. Green Dolphin Street, 6. Blues For Andrew
Nie znałem tej płyty. Widząc jej numer katalogowy, niski, a więc prestiżowy, mówiący o tym, iż to moment, w którym wydawnictwo uzyskało swój własny „głos” i jest w tym dobre, spodziewałem się powtórki brzmienia z płyty Fukumura Hiroshi Quintet. Tak nie jest. Jesteśmy raczej w rejonach Yellow Carcass In The Blue.
Mowa więc o dźwięku lekko stłumionym na środku pasma, w którym mocniej słychać jego skraje. Blachy perkusji są klarowne, selektywne, a saksofon altowy mocny, jak w tytułowym ˻ 1 ˺ Who Cares. Ale i jeden, i drugi instrument mają przed sobą coś w rodzaju „waty”. To efekt, który powoduje, iż dźwięk jest lekko zamglony i nie tak dobrze różnicowany, jak by to można było zrobić.
Co prowadzi do interesującego wniosku ogólnego – remasterujący pyty TBM inżynierowie w Japonii mocniej akcentują różnice między nimi niż Benny Grundman. U Amerykanina wszystko brzmiało ładnie, gęsto i dźwięcznie. Różnice były, to oczywiste, ale nie tak wyraźne, jak tutaj.
W remasterach Grundmana wszystko zyskuje, zarówno te dobre, jak i nie aż tak wspaniałe (bo nie można o nich mówić złe, to nie ta liga), nagrania. Z kolei w remasterach Mixer’s Lab, lepiej na tym wychodzą te topowe, które zyskują coś „ekstra” w energii i rozdzielczości. Jednak te słabsze nie są już aż tak atrakcyjne, niż gdyby je przygotowano w studiu Bernie Grundman Mastering.
Która droga jest lepsza? To pytanie zgoła filozoficzne, ponieważ Grundmann robi tak, aby nagrania brzmiały najlepiej, jak się da, a Isao Kikuchi stara się zachować jak najwięcej ducha pierwowzoru, choćby jeżeli można to było wówczas zrobić lepiej. Poprawiać, czy nie poprawiać? Być wiernym duchowi muzyki, czy duchowi nagrania? – prawdopodobnie ilu czytelników, tyle będzie odpowiedzi o różnych odcieniach.
Jakby nie było, płyta Takashi Mizuhashi Quartet Who Cares jest przecież doskonała muzycznie i bardzo dobra dźwiękowo. Panorama nie jest szeroka, chodzi tu raczej o wymiar w głąb, jak w ˻ 2 ˺ Sometime Ago, gdzie saksofon i kontrabas są dość daleko w miksie, w sporym pogłosie. Podobnie jest w ˻ 3 ˺ Deep In My Thought, w którym lider gra na kontrabasie smyczkiem. Wąska panorama akcentuje większe odległości między instrumentami i pokazuje większe wnętrze.
Dostajemy więc płytę, która nie olśniewa dźwiękiem, ale która wciąga muzycznie w swój świat. Jest ona przytłumiona i bez przejrzystości najlepszych nagrań wydawnictwa TBM. Najładniej brzmi na niej fortepian i pianino Fendera, jak w ˻ 4 ˺ In A Little Spring Waltz. Panorama jest, jak mówiłem, wąska, ale w ˻ 5 ˺ Green Dolphin Street, dla przykładu, jest rozległa, ponieważ poszerza ją kontrabas, z dograną drugą ścieżką tego instrumentu, granego w wysokich rejestrach pośrodku. Jest dobrze.
» Jakość dźwięku: 7/10
▓ Podsumowanie
Tę grupę płyt wydawnictwa Three Blind Mice przesłuchałem w innym reżimie niż wszystkie poprzednie. Zamiast od razu porównywać, zamiast zaczynać od oryginałów, najpierw kilkukrotnie wysłuchałem nowych wersji – zarówno przez kolumny, jak i na słuchawkach. I dopiero kiedy miałem już wyrobione zdanie co do ich brzmienia przystąpiłem do porównań.
Muszę powiedzieć, iż dało mi to inną perspektywę. Poczułem się wolny i nieograniczony przymusem odnoszenia tego, co słyszę do czegoś innego. Końcowa faza tego wymagała, to jasne. Ale formowanie się opinii było w tym przypadku swobodne i niczym nie zakłócone.
Po raz pierwszy aż tak mocno usłyszałem różnice w jakości dźwięku między poszczególnymi płytami TBM. Niby o tym wiedziałem, znam je przecież z setek odsłuchów i testów. A jednak dopiero sesje tego typu dały mi głębszy obraz ich odmienności.
Dlatego też tak niesamowicie odebrałem płytę Fukumura Hiroshi Quintet, do której się zresztą dość często dowoływałem przy innych krążkach. Jest ona doskonała dźwiękowo – otwarta, różnicowana, rozdzielcza, głęboka i niezwykle naturalna. Bardo dobrze brzmi również Black Orpheus. Może nie w aż tak zróżnicowany sposób, ale jednak – bardzo dobrze.
Wokalna płyta Yellow Carcass In The Blue jest inna, bo lekko zduszona tonalnie i z mniej naturalnie wyprowadzonymi barwami. Podobnie jest też Ina krążku Who Cares. Ten jest jednak różny wewnętrznie, bo przecież kończący go ˻ 6 ˺ Blues For Andrew zabrzmiał zawodowo. Z wąską panoramą, ale żywo i dynamicznie.
Kiedy więc będziecie państwo mówili w przyszłości o „dźwięku TBM” pamiętajcie o tym, iż to tylko pewna umowa, iż nie ma czegoś takiego. Mamy dwa lub trzy różne „dźwięki TBM” i ze wszystkimi się tym razem zetknęliśmy. A i tak te „słabsze są lepsze niż 99% oferty z Zachodu. A te najlepsze to prawdziwe petardy, crème de la crème świata muzycznego i świata audiofilskiego jednocześnie. ‖ WP
» JAK SŁUCHALIŚMY • Odsłuch został przeprowadzony w systemie referencyjnym „High Fidelity”. Płyty cyfrowe odtwarzane były na odtwarzaczu SACD Ayon Audio CD-35 HF Edition, a płyty LP na gramofonie Rega P8. Słuchałem go z wkładką Denon DL-103R. Do czyszczenia igły wykorzystałem DS Audio ST-50, zestalony żel.
Sygnał z gramofonu przesyłany był do przedwzmacniacza gramofonowego RCM Audio Sensor Prelude IC, a do przedwzmacniacza liniowego Ayon Audio Spheris Evo interkonektem Crystal Cable Absolute Dream. W torze były również wzmacniacz mocy Soulution 710 oraz kolumny Harbeth M40.1. Okablowanie – Crystal Cable Absolute Dream, Siltech Triple Crown, z zasilaniem Siltech, Acoustic Revive i Acrolink.
Przedwzmacniacz połączyłem ze sztuczną masą → NORDOST QRT QKORE6.
» W tekście znalazł się link afiliacyjny do sklepu CD JAPAN.
→ www.SONYMUSIC.co.jp
tekst WOJCIECH PACUŁA
zdjęcia „High Fidelity”
«●»













