Sequel „Opowieści podręcznej” zadebiutował już na Disney+ i solidnie zaskakuje. W (pozytywnym) szoku są przede wszystkim najwierniejsi fani oryginału. Dlaczego powróciła ta kluczowa postać? Spoilery.
„Testamenty” zabierają nas upiornego świata z „Opowieści podręcznej” uchwyconego aż 15 lat po finale oryginalnego serialu. Mimo odległego czasu akcji, widzom podarowano spotkanie z… June, w którą ponownie wcieliła się Elisabeth Moss. Skąd ta decyzja?
Testamenty – powrót June z Opowieści podręcznej
Twórcy nowego serialu ze świata „Opowieści podręcznej” długo unikali bezpośredniej odpowiedzi, czy w „Testamentach” zobaczymy June – i teraz wiadomo dlaczego. Końcówka 1. odcinka zdradza, iż bohaterka Elisabeth Moss będzie miała kluczową rolę w historii nowych bohaterów, a jeszcze większy udział ma w odcinku 3. Sprawdźcie, co powiedział o zaskakującym powrocie showrunner Bruce Miller.
— Myślę, iż pod pewnymi względami June jest tak ważnym fundamentem dla postaci Agnes [Chase Infiniti], iż nie dałoby się opowiedzieć tej historii bez June – i to choćby gdyby nie istniała „Opowieść podręcznej”. Elisabeth Moss od samego początku była naszą partnerką kreatywną, pod każdym względem. Z nią jako producentką wykonawczą obecność June była odczuwalna przez cały czas. Na szczęście udało nam się dostosować harmonogramy i zrobić wszystko, co możliwe, żeby na choć trochę pojawiła się w serialu – czytamy na Deadline.
„Testamenty” (Fot. Hulu)W wywiadzie dla Radio Times Miller dodał, iż choć twórcom zależało na odróżnieniu „Testamentów” od wcześniejszego serialu, obecność June potrafi podarować widzom nieco komfortu – ten jest z kolei mocno potrzebny, gdy obcuje się ze światem równie posępnym, co ten zaczerpnięty z powieści Margaret Atwood. Wtórował mu producent wykonawczy Warren Littlefield.
— Zrozumieliśmy też, iż w „Testamentach” musi pojawić się coś nowego, co będzie działało samodzielnie. Dlatego też – tak jak powiedział Bruce – bardzo uważnie współpracowaliśmy z Lizzie [Moss]. Zastanawialiśmy się: czy chcemy trochę June? Chcemy tylko odrobinę June, ale „Testamenty” muszą stać na własnych nogach. Staraliśmy się więc nie sięgać po nią zbyt często, ale jednocześnie wykorzystać tę obecność, to tło, to, co ona znaczy dla tego świata.
A jak niespodziewana rola June wpisuje się w ogólną kondycje nowego serialu? Sprawdźcie, co takiego napisała o tym Serialowa: Testamenty – recenzja serialu

















