Teściowie nie dają za wygraną – chcą pogodzić mojego męża z byłą żoną, bo „przecież mają wspólnego syna!” – Moja teściowa żali się i nie akceptuje nowej rodziny po czterech latach od rozwodu

newskey24.com 2 miesięcy temu

Rodzice mojego męża wciąż nie potrafią się pogodzić z tym, iż ich syn już dawno się rozwiódł od czterech lat nie są już małżeństwem, ale teściowie ciągle próbują ich ze sobą zjednoczyć. Ja i Adam jesteśmy już trzy lata po ślubie i układa nam się bardzo dobrze.

Moja teściowa cały czas uważa, iż syn popełnił straszną głupotę, rozstając się z poprzednią żoną. Jej zdaniem powinien naprawić wszystko, odzyskać kontakt z byłą rodziną i zawalczyć o dawne szczęście bo przecież mają wspólnego synka.

Kiedy poznałam Adama, był już po rozwodzie. Rozstali się za porozumieniem stron, a jego była żona już wtedy miała nowego partnera, z którym gwałtownie wzięła ślub. Wszystko wskazuje na to, iż rozstali się przez tego właśnie mężczyznę.

Może to my podjęliśmy złą decyzję? zwierzył mi się Adam. Moja mama naciskała, żebyśmy się pobrali, kiedy zaszła w ciążę. Nigdy nie byłem w niej zakochany. Chodziłem z nią, ale nie chciałem się żenić. Ożeniłem się tylko dlatego, iż spodziewaliśmy się dziecka. Tak opowiadał mi swoją historię.

Na początku wspólnego życia z Adamem nie przejmowałam się jego przeszłością. Widziałam, iż nie czuje już nic do byłej żony jest wobec niej obojętny. Ona też nie szukała z nim kontaktu, po prostu dzielili obowiązki wobec syna. Ich rozmowy ograniczały się wyłącznie do ustaleń związanych z dzieckiem.

Tylko teściowa nie umiała tego zaakceptować. Teść też nie przyjął tej sytuacji do siebie. Z oburzeniem spoglądali na nasz związek i nieustannie kombinowali, jakby tu naprawić ich rodzinę.

Jesteś jeszcze młoda, masz przed sobą całe życie. Po co ci kłopoty z cudzymi dziećmi? pytała mnie teściowa, gdy tylko miałyśmy chwilę same.

Starałam się wyjaśnić, iż gdyby Adam przez cały czas był żonaty, choćby bym go nie dotykała. Ale przecież jest wolny. Teściowa się krzywiła, szykowała kolejne zastrzeżenia, ale kiedy Adam pojawiał się w pokoju, od razu milkła. Już wtedy wiedziałam, iż nie będziemy miały dobrych relacji. Nie bolało mnie to jednak zbytnio.

Wzięliśmy ślub, zamieszkaliśmy razem. Kontakty z teściową ograniczyłam do minimum, tylko rodzinne uroczystości zmuszały mnie do rozmowy z nią. I oczywiście wtedy musiałam wysłuchiwać utyskiwań na temat prawdziwej rodziny Adama. On też miał tego dość, ale nie potrafił jej przemówić do rozsądku.

Na dziecko nie byliśmy jeszcze gotowi. Ja nie czułam się matką, Adam miał już syna, a jego mama była zadowolona z tego faktu.

Od czasu rozwodu Adam, teściowa robi wszystko, by utrzymywać bliskie relacje z byłą synową. Zapraszała ją na Wigilię, na urodziny wnuka, wzdychała ze smutkiem, iż oni byli takim pięknym małżeństwem. Ciągle o niej dobrze opowiadała.

Była żona Adama traktowała to wszystko bardzo chłodno. Przychodziła, zabierała syna, wychodziła. Czułam, jak bardzo jej na tym nie zależy.

Teściowa próbowała mnie prowokować różnymi pytaniami, dzwoniła i wypytywała, czy wiem, gdzie jest Adam. jeżeli nie wiedziałam, wyciągała od razu wniosek, iż jest u byłej żony. Wysyłała go czasem do niej z prezentami dla syna. Takich sytuacji było mnóstwo.

Nie mam w sobie cienia zazdrości ani podejrzeń. Po prostu to wszystko działa mi na nerwy. Z boku widać, iż Adam i jego była nigdy już do siebie nie wrócą. Ale fakt, iż wychowują wspólnie dziecko, powoduje, iż kontakty być muszą. Adam przekazuje co miesiąc alimenty przelewa 1200 złotych, czasem zadzwoni do syna, czasem przywiezie go do nas na weekend. Była żona nigdy nie robiła problemów, nie żądała dodatkowych pieniędzy, nie utrudniała kontaktów. Zachowują się jak dorośli ludzie. Nie wyszło im, ale oboje mają nowe życie i wzajemny szacunek.

Tylko moja teściowa nie potrafi się z tym oswoić. Ciągle ma jakieś plany i nadzieje, knuje i szuka okazji, by nas rozdzielić. Kiedy to się skończy? Kiedy spojrzy trzeźwo na sytuację? Adam powtarza, iż zmieni nastawienie, gdy w końcu urodzę jej wnuka. Ale jakoś nie mogę w to uwierzyć.

Idź do oryginalnego materiału