"Teoria wielkiego podrywu" – oto jak serialowy Stuart dowiedział się o spin-offie. "To był środek pandemii"

serialowa.pl 1 godzina temu

Na HBO Max wystartował „Stuart nie ratuje wszechświata”, spin-off „Teorii wielkiego podrywu”. Serialowa rozmawiała z grającym główną rolę Kevinem Sussmanem – oto jak dowiedział się, iż dostanie własny serial.

„Stuart nie ratuje wszechświata” to trzeci już spin-off „Teoria wielkiego podrywu” – po „Młodym Sheldonie” i „Georgie i Mandy wzięli ślub„. Akcja zabiera nas do szalonego multiwersum, do którego Stuart (Kevin Sussman), właściciel sklepu z komiksami, trafia po zepsuciu urządzenia zbudowanego przez Sheldona (Jim Parsons), Leonarda (Johnny Galecki) i Howarda (Simon Helberg), głównych bohaterów oryginalnej serii.

Stuarta, którego czeka teraz zadanie naprawienia wszechświata, wspomagają jego dziewczyna Denise (Lauren Lapkus), geolog Bert Kibbler (Brian Posehn) i fizyk kwantowy, wszechobecny wrzód na tyłku Barry Kripke (John Ross Bowie).

Stuart nie ratuje wszechświata – Kevin Sussman o serialu

Serialowa wzięła udział w wirtualnym spotkaniu z obsadą „Stuart nie ratuje wszechświata”. Oto co powiedział nam i innym mediom Kevin Sussman, zapytany o okoliczności, w jakich dowiedział się od Chucka Lorre’a, iż dostanie własny serial.

— To było surrealistyczne uczucie, kiedy się dowiedziałem, iż to będzie miało miejsce. Tak adekwatnie to było w środku pandemii. Chuck zaprosił mnie do swojego biura i zapytał: „Wiesz, dlaczego tu jesteś?”. A ja nie miałem pojęcia. Powiedział: „Mam pomysł na spin-off o Stuarcie” i przedstawił mi ten pomysł, jak gdyby potrzebował mojej akceptacji. „Jesteś dostępny?”. Zastanówmy się. Jesteśmy w środku pandemii. Czy jestem dostępny, żeby zagrać w twoim nowym serialu? Daj mi to przemyśleć. Odezwę się do ciebie.

Nie, tak adekwatnie to musiałem to zachować w tajemnicy. Nie chciał, żeby media dowiedziały się o tym za wcześnie. Więc ileś miesięcy później nie miałem od niego żadnej wiadomości. Pomyślałem sobie: „Chwila, czy to się wydarzyło? Czy sobie to wyobraziłem?”. Poszedłem i sprawdziłem telefon. A, tak, nie. Jest. Jest tutaj. Spotkałem się z Chuckiem Lorre’em. Powiedział, iż to robimy – opowiadał Sussman.

„Stuart nie ratuje wszechświata” (Fot. HBO Max)

Aktor przyznał dalej, iż kiedy pierwszego dnia zdjęciowego zobaczył na planie wózki golfowe z napisem „Stuart”, uderzyło go, iż już nie gra drugoplanowej roli – przeciwnie, jest numerem jeden na liście. Ten element gwałtownie jednak spowszedniał, bo „Stuart nie ratuje wszechświata” to, podobnie jak „Teoria wielkiego podrywu”, komedia zespołowa.

— Odkrycie, iż jestem numerem jeden na liście obsady, było szalone, surrealistyczne, ekscytujące. Myślę, iż naprawdę mnie to uderzyło, kiedy pierwszy raz przyjechałem na teren studia i zobaczyłem te wszystkie małe wózki golfowe dla produkcji, a na nich widniał napis „Stuart”. To było niesamowite, fajne i ekscytujące. Ale to gwałtownie minęło.

Wiecie, miałem dzień czy dwa, kiedy się ekscytowałem. Ale to po prostu serial zespołowy. To znaczy, Stuart jest w tytule, ale to naprawdę jest komedia zespołowa. Więc tak naprawdę nie myślałem o tym za dużo, kiedy to kręciliśmy. Po prostu cieszyłem się, iż gram w serialu, w którym nasza czwórka jest tak dobrymi przyjaciółmi zarówno poza serialem, jak i w nim. To była świetna zabawa. I to było dla mnie jeszcze bardziej ekscytujące.

„Stuart nie ratuje wszechświata” (Fot. HBO Max)

Udzielająca wywiadów razem z Sussmanem Lauren Lapkus dodała, iż super było po prostu spotkać się ze wszystkimi ponownie i „wymienić się wszelkimi skrawkami informacji”, po tym jak potwierdzono im, iż serial dojdzie do skutku.

— Tak, i super było spotkać się ponownie. Ekscytowaliśmy się, bo oczywiście pracowaliśmy wcześniej razem. Znaliśmy się na różne sposoby poza serialem. Kiedy więc dowiedzieliśmy się, iż faktycznie to robimy, umówiliśmy się na kawę i próbowaliśmy wymienić się wszelkimi skrawkami informacji, które mieliśmy. Ale to było bardzo ekscytujące móc się znów spotkać. Czuję, iż jako obsada wszyscy mamy wielkie szczęście, bo wszyscy są bardzo mili i sympatyczni. I wszyscy jesteśmy niesamowicie podekscytowani, iż możemy tam być każdego dnia. Po prostu mamy świetną energię – zapewniła nas serialowa Denise.

„Stuart nie ratuje wszechświata” będzie liczył w 1. sezonie 10 odcinków, które będziemy oglądać po jednym tygodniowo na HBO Max. Tutaj znajdziecie naszą opinię o całym sezonie: Stuart nie ratuje wszechświata – recenzja serialu. O początki projektu i inspiracje za spin-offem „Teorii wielkiego podrywu” zapytaliśmy także twórców.

Stuart nie ratuje wszechświata – nowe odcinki co piątek na HBO Max

Idź do oryginalnego materiału