"Potwór" – czy Lizzie Borden naprawdę popełniła morderstwa? Wyjaśniamy, ile prawdy jest w serialu

serialowa.pl 1 godzina temu

„Potwór” Ryana Murphy’ego nie należy do produkcji, z których należy czerpać wiedzę o faktach historycznych, ale czy serial pokazuje najważniejszy wątek w sposób adekwatny do tego, co wiadomo o Lizzie Borden? Czy rzeczywiście była ona zabójczynią?

W 4. sezonie „Potwór” skupia się na historii Lizzie Borden (Ella Beatty), która została oskarżona o zamordowanie w 1892 roku swojego ojca i macochy. Czy kobieta rzeczywiście dopuściła się podwójnego zabójstwa? W jaki sposób do tego doszło i o co chodziło z paleniem sukienki, które miało stanowić istotny dowód w sprawie?

Potwór sezon 4 – czy Lizzie Borden naprawdę zabiła rodziców?

Choć sposób zaprezentowania wydarzeń w serialu nie pozostawia większych wątpliwości, co rzeczywiście wydarzyło się w domu zamożnej rodziny z Massachusetts, to jednak Lizzie Borden uniknęła odpowiedzialności ws. przypisywanej jej zbrodni. To zaś każe zapytać po ponad 130 latach, czy tak naprawdę wtedy miało miejsce.

Do makabrycznego podwójnego zabójstwa Andrew Jacksona Bordena (Charlie Hunnam) i jego drugiej małżonki Abby (Rebecca Hall) doszło, gdy rodzinny dom w mieście Fall River był zamknięty od wewnątrz, a jedynymi obecnymi w nim wówczas osobami byli sami zamordowani, Lizzie i służąca Bridget Sullivan (Vicky Krieps).

„Potwór: Historia Lizzie Borden” (Fot. Netflix)

Okoliczności śmierci małżeństwa zdumiały społeczność miasteczka – wśród doniesień, które pojawiły się w toku śledztwa, wymieniano zeznania rodzinnego lekarza Bordenów, który utrzymywał, iż niedługo przed śmiercią Andrew i Abby – a także, co ciekawe, Bridget Sullivan – cierpieli na dolegliwości żołądkowe. Macocha Lizzy sądziła, iż mogła zostać otruta (ten wątek jest wykorzystany w innym kontekście w odcinku 2).

Bordenowie zginęli wprawdzie nie od trucizny, a on wielokrotnych ciosów siekierą, ale zeznania miejscowego aptekarza sugerowały, iż ich córka zakupiła truciznę dzień przed śmiercią dwójki, co sugerowało, iż jej plan – o ile to rzeczywiście ona stała za zbrodnią – nie potoczył się wedle zamysłu. Na niekorzyść oskarżonej przemawiały też zeznania jej przyjaciółki Alice Russell, która przyznała, iż widziała, jak Lizzie pali sukienkę, którą miała mieć na sobie w dniu morderstwa (widzimy to też w serialu).

Koniec końców sprawa zabójstwa i tak nie została jednak rozwiązana. Po trwających przez godzinę obradach ławnicy nie zdołali dojść do porozumienia, a Lizzie Borden została oczyszczona z zarzutów. Warto dodać, iż choć jej wina – udowodniona czy nie – nie pozostawia dziś większych wątpliwości, wśród innych potencjalnych sprawców wymieniało się Emmę Borden, siostrę Lizzie, i Johna Morse’a, wuja obu kobiet. W przypadku tych dwojga śledczym nie udało się ustalić motywu, dla którego mieliby złapać za siekierę, ani też połączyć ich z miejscem i czasem popełnienia zbrodni.

„Potwór: Historia Lizzie Borden” (Fot. Netflix)

Tymczasem, skoro mowa o prawdziwej historii za fabułą serialu, co tak naprawdę łączyło Lizzie Borden i Bridget Sullivan? Czy ich wątek miłosny w 4. sezonie „Potwora” to zupełna fikcja? Sprawdźcie nasze wyjaśnienie. jeżeli zastanawia was historyczne tło postaci, które pokazano w serialu, zerknijcie też, skąd tu Aileen Wuornos, prawdziwa morderczyni z lat 80. XX wieku, w którą wcieliła się Sarah Paulson.

Naszą opinię o serialu znajdziecie tutaj: Potwór: Historia Lizzie Borden – recenzja.

Potwór – sezon 4 serialu dostępny na Netfliksie

Idź do oryginalnego materiału