Koledzy z podstawówki twierdzą, iż miałem znaczny wpływ na ich decyzje życiowe. Wcale tego nie chciałem. Andrzej został marynarzem - mechanikiem pokładowym. Kiedyś powiedziałem mu, by przeczytał "Znaczy Kapitana" Karola Olgierda Borchardta. Po tej lekturze Andrzej wiedział, iż chce pływać po morzach i oceanach. Karol Borchardt (grał postać Tenangi w przedstawieniu teatralnym) też zafascynował się postacią olbrzymiego marynarza, wspinającego się po linie na rufę statku w książce "Czarny Ptak i Orzeł Czarnych Wierchów".
Nie podejrzewam czytelników, aby stali przed takim wyborem drogi życiowej. Nikt z nas już chyba nie ma możliwości stać się oficerem marynarki handlowej. Natomiast "Znaczy Kapitan" wart jest przeczytania. Chociażby po to, aby się rozweselić.