"Wiatr kołysze gałązkami" nie powstał na zamówienie Haliny Kunickiej, a Andrzej Zieliński przez kilka lat nie wiedział, komu go powierzyć. Ostatecznie rozwiązanie podsunęła sama wokalistka, pytając lidera Skaldów, czy nie ma dla niej odpowiedniej kompozycji. Z szuflady wyciągnął wówczas jazzującego walca, w którym znalazło się miejsce na swing i wyraźne nawiązanie do Fryderyka Chopina.