Dla wielu słuchaczy "Malinowy król" jest utworem, bez którego trudno wyobrazić sobie zarówno karierę Urszuli, jak i krajobraz polskiej muzyki lat 80. kilka osób pamięta, iż los jednego z największych przebojów PRL rozstrzygnął się na długo przed wejściem wokalistki do studia nagraniowego. Wystarczyła jedna decyzja, by historia potoczyła się zupełnie inaczej.