Za nami już większa połowa 7-odcinkowego serialu „Lucky” z Anyą Taylor-Joy. Kluczową rolę w gwiazdorskiej produkcji Apple TV odgrywa też Timothy Olyphant, z którym Serialowa miała okazję zamienić kilka słów.
Lucky (Anya Taylor-Joy) nigdy nie znalazłaby się w krytycznej pozycji, gdyby nie wpływ i złodziejskie lekcje ojca. Wcielający się w tę postać Timothy Olyphant podzielił się swoimi przemyśleniami o tym intrygującym bohaterze na konferencji prasowej wokół serialu „Lucky„, na której gościła Serialowa.
Lucky – Timothy Olyphant i jego spojrzenie na Johna
Jedną z wielkich zalet „Lucky” jest to, iż scenarzyści serialu nie silą się na prosty dydaktyzm. choćby jeżeli przyglądamy się losom postaci, które wykonują wątpliwie moralne czyny, twórcy powstrzymują się od jednoznacznych ocen ich postaw. Jest tak właśnie w przypadku Johna Armstronga granego przez Olyphanta. Zapytany o bohatera aktor osobiście nie przebiera w słowach, ale szczerze przyznaje, iż kreacja była dla niego ogromną przyjemnością.
— Gdybym patrzył na tę postać z zewnątrz jako ja, Tim, oglądając serial, [wydawałoby mi się, że] to gość pełen wad i jest w nim coś z potwora. Ale kiedy się go gra, to świetna zabawa. To urocza postać. [Showrunnerzy, Jonathan] Tropper i Cassie [Pappas] dali mi świetny materiał. Był w tym humor i prawdziwa wrażliwość. A ta część jego osobowości, którą można uznać za nikczemną – myślę, iż on sam nie zdaje sobie z tego sprawy. To naprawdę świetna rola do zagrania.
Co takiego powinien zrobić John, by poprawić relację z córką portretowaną przez Taylor-Joy? Olyphant zdaje sobie sprawę, iż grzechy jego bohatera mają długie cienie, ale dobrym początkiem drogi ku naprawie byłyby… po prostu przeprosiny. Choć fabuła nie zdradza nam źródła skomplikowanego charakteru ojca Lucky, aktor usiłuje sięgnąć w głąb jego problemów.
— On powinien po prostu zacząć przepraszać. Terapia też byłaby dobrym pomysłem. Takiemu człowiekowi nie jest łatwo się zmienić. On po prostu nie jest dobrym rodzicem. I to smutne, bo widać, iż szczerze kocha swoją córkę i stara się, jak tylko potrafi. To ewidentnie człowiek z pewnymi ograniczeniami. Ma ograniczone możliwości, a jego impulsy są okropne.
Jestem pewien, iż gdybyśmy nakręcili prequel, okazałoby się, iż jego ojciec był jeszcze gorszy. Ale to naprawdę świetna rola. Jestem bardzo wdzięczny za możliwość wcielenia się w tę postać. Ale to trudne – być rodzicem i na to patrzeć. Najgorszą rzeczą, jaką można sobie wyobrazić, będąc rodzicem, jest wyrządzenie krzywdy własnym dzieciom. To były więc naprawdę przejmujące sceny, te, do których doszliśmy w dalszej części serialu.
Serialowa miała okazję obejrzeć już wszystkie odcinki nowej propozycji od Apple TV, a naszą opinię znajdziecie tutaj: „Lucky” – recenzja serialu. Obok wspomnianych nazwisk ekipę aktorską tworzą m.in. Drew Starkey, Aunjanue Ellis-Taylor czy Annette Bening, która opowiedziała nam, co pociąga ją w rolach czarnych charakterów. Porozmawialiśmy również z twórcami, którzy opisali nam, co wyróżnia „Lucky” na tle innych thrillerów.















