Tektonika ciszy
Zdjęcie: . / . / .
Hekla Magnúsdóttir należy dziś do bardzo wąskiego grona artystek, które potrafiły wyrwać theremin z muzeum skojarzeń i przywrócić mu pełną sprawczość. Ten instrument przez dekady obrósł grubą warstwą kulturowych klisz - od kina science fiction, przez estetykę niesamowitości, aż po rodzaj dźwiękowego efekciarstwa, które łatwo redukuje go do roli osobliwości. Tymczasem islandzka eksperymentatorka od lat prowadzi go w zupełnie inną stronę. W jej rękach theremin staje się osią kompozycji, źródłem napięcia, nośnikiem dramaturgii i - co chyba najważniejsze - instrumentem zdolnym zarówno do subtelnego śpiewu, jak i do generowania ciężaru przypominającego ruch płyt tektonicznych. Z całą mocą poczujemy to w Pawilonie.















