Tam, gdzie czai się mrok. Recenzja książki Przeklęta Wieża

kulturalnemedia.pl 11 godzin temu

Gotycki klimat, nadnaturalne istoty i krwawa Rzeź, której nie sposób uniknąć. Nixie odkrywa, iż istnieje szansa, by ocalić siebie i innych chowańców, jednak do tego potrzebuje sprzymierzeńców. Czy uda jej się ich przekonać i złamać klątwę?

Mrok, śmierć i niespodziewany sojusz

Przeklęta Wieża autorstwa Cassidy Ellis Salter to pierwsza część gotyckiej trylogii. Historia rozgrywa się wśród nadnaturalnych istot zamieszkujących Zamek Czterech Baszt. Kiedy król zostaje zamordowany, rozpoczynają się przygotowania do Rzezi, krwawej walki, która ma odbyć się na Piątej Wieży. Dla chowańców, będących sługami, oznacza to pewną śmierć. Nixie odkrywa jednak, iż klątwę, która spoczywa nad Czterema Basztami, można złamać. Aby tego dokonać, próbuje zawrzeć sojusz z innymi chowańcami.

Czarny humor to podstawa

Dawno nie czytałam książki, która od pierwszych stron miałaby tak charakterystyczny klimat. Bawiłam się przy niej świetnie, a czarny humor i zabawne momenty dobrze przełamywały ponurą atmosferę. Jednocześnie historia była pełna niepokoju i tajemnic, dzięki czemu cały czas czuć było, iż za kolejnymi wydarzeniami może kryć się coś więcej. Wyraziste opisy pozwalały jeszcze lepiej wyobrazić sobie Zamek Czterech Baszt. Myślę, iż Przeklęta Wieża może przypaść do gustu osobom, które lubią horrory i dark fantasy.

Spośród głównych bohaterów szczególnie zainteresowała mnie Alis. Chyba jako jedyna zachowywała trzeźwy umysł. Była logiczna, a jej intencje wydawały mi się zrozumiałe. Taro, Elliot i Nixie również mieli swoje miejsce w fabule i wpływali na rozwój wydarzeń, jednak żadne z nich nie wzbudziło we mnie większej sympatii.

Nie wszystko mnie przekonało

Powyżej wspomniałam o bohaterce, którą polubiłam. Natomiast Taro niemiłosiernie mnie drażniła. Jej sposób bycia, wywyższanie się nad innymi i przekonanie, iż jest we wszystkim najlepsza, sprawiały, iż fragmenty z jej udziałem czytało mi się znacznie trudniej. Nie wszystkie wydarzenia przypadły mi do gustu, ale całość i tak potrafiła mnie wciągnąć.

Hoa Hoa Hoa Season

Przeklęta Wieża idealnie pasuje do jesiennego klimatu. Mroczne opisy, tajemnicze wydarzenia i nadnaturalne istoty świetnie współgrają z chłodnymi, mglistymi wieczorami. To jedna z tych książek, po które najlepiej sięgnąć, kiedy za oknem pada deszcz, a człowiek ma ochotę zaszyć się pod kocem z książką.

Idź do oryginalnego materiału