Zagraniczne media coraz częściej zmieniają ton w ocenach Polski. Niemieckie portale zwracają uwagę na tempo rozwoju gospodarczego, rosnącą atrakcyjność kraju jako miejsca do życia oraz odwracające się trendy migracyjne, które wpływają na pozycję Polski w Europie.

Fot. Warszawa w Pigułce
Zagraniczne media zmieniają ton wobec Polski. Niemcy piszą o nowej roli w Europie
Jeszcze kilka lat temu Polska była w niemieckich mediach opisywana głównie jako kraj nadrabiający dystans do Zachodu. Dziś narracja zaczyna się wyraźnie zmieniać. Coraz częściej pojawiają się analizy wskazujące, iż Polska nie tylko dogania największe gospodarki Europy, ale w niektórych obszarach zaczyna być dla nich realnym konkurentem.
Co się zmienia?
Niemiecki portal Focus.de zwraca uwagę na tempo rozwoju gospodarczego Polski oraz jego konsekwencje dla całego regionu. W publikacjach pojawia się teza, iż Polska wchodzi w nową fazę rozwoju, w której przestaje pełnić rolę zaplecza taniej siły roboczej, a zaczyna przyciągać kapitał, inwestycje i pracowników z zagranicy.
Autorzy analiz podkreślają, iż wzrost gospodarczy w Polsce nie jest już jedynie statystycznym efektem niskiej bazy sprzed lat. Staje się czynnikiem wpływającym na realne decyzje firm i obywateli innych państw Unii Europejskiej.
Fakty i tło sprawy
Według danych przywoływanych przez niemieckie media, tempo wzrostu PKB w Polsce w 2025 roku należało do najwyższych wśród dużych gospodarek europejskich. W trzecim kwartale dynamika wzrostu miała wyraźnie przewyższać wyniki notowane w Niemczech czy Wielkiej Brytanii, które zmagają się ze spowolnieniem i problemami strukturalnymi.
Zmianie ulega także postrzeganie Polski jako miejsca do życia. Jeszcze dekadę temu emigracja zarobkowa była zjawiskiem jednostronnym. Dziś coraz częściej mówi się o odwróceniu tego trendu, szczególnie w odniesieniu do części państw Europy Zachodniej.
Migracyjny zwrot w Europie
Zagraniczne media zwracają uwagę na dane migracyjne, które pokazują rosnącą liczbę powrotów do Polski oraz zwiększone zainteresowanie osiedlaniem się w kraju obywateli państw zachodnich. Wskazywane są m.in. różnice w kosztach życia, dostępności mieszkań oraz stabilności codziennego funkcjonowania.
Według brytyjskich analiz liczba Polaków opuszczających Wielką Brytanię w ostatnich latach wyraźnie spadła, podczas gdy coraz więcej osób decyduje się na powrót. Jednocześnie Polska zaczyna być postrzegana jako atrakcyjna alternatywa dla przepełnionych i drogich metropolii Europy Zachodniej.
Bezpieczeństwo i koszty życia
Niemieccy komentatorzy wskazują, iż o atrakcyjności Polski decydują nie tylko wskaźniki gospodarcze. Istotnym czynnikiem jest poziom bezpieczeństwa oraz przewidywalność życia codziennego. Na tle problemów społecznych i napięć widocznych w wielu zachodnich miastach polskie ośrodki miejskie oceniane są jako stabilniejsze.
Duże znaczenie mają również koszty życia. Niższe ceny nieruchomości, usług i transportu sprawiają, iż przy porównywalnych dochodach możliwe jest utrzymanie wyższego standardu życia niż w Berlinie, Londynie czy Monachium. To argument, który coraz częściej pojawia się w zagranicznych analizach.
Czy Polska dogoni największych?
Najbardziej odważne prognozy dotyczą poziomu dochodów. Według części analiz średni dochód gospodarstw domowych w Polsce może w kolejnych latach zbliżyć się do poziomów notowanych w Wielkiej Brytanii, a dystans wobec Niemiec ma się systematycznie zmniejszać.
Eksperci podkreślają jednak, iż są to scenariusze obarczone wieloma niewiadomymi. najważniejsze znaczenie będą miały czynniki zewnętrzne, sytuacja geopolityczna oraz tempo reform wewnętrznych. Mimo to sam fakt zmiany tonu zagranicznych mediów jest wyraźnym sygnałem, iż pozycja Polski w Europie uległa istotnej zmianie.
Nowy obraz Polski w Europie
Sposób, w jaki niemieckie i brytyjskie media zaczynają pisać o Polsce, pokazuje przesunięcie w postrzeganiu kraju na arenie międzynarodowej. Z państwa nadrabiającego zaległości Polska coraz częściej opisywana jest jako gracz, którego rozwój wpływa na decyzje innych.
Dla części zachodnich komentatorów to zaskoczenie, dla innych sygnał ostrzegawczy. Jedno pozostaje pewne — Polska znalazła się w zupełnie innym miejscu niż jeszcze kilkanaście lat temu, a ten proces coraz trudniej ignorować.
















