Tak II wojny światowej dotąd nikt nie pokazał. Będą kontrowersje w Polsce?
Zdjęcie: Piotr Trojan i Joanna Kulig stoją obok siebie w ciemnym pomieszczeniu przy starej lampie naftowej, kadr z filmu.
"Dziki, dziki wschód" powstawał długo. Jan Holoubek po raz pierwszy przeczytał scenariusz Aleksandry Takuskiej trzynaście lat temu. Wtedy była to opowieść szukająca nieoczywistego, gatunkowego sposobu na zmierzenie się z jednym z najmocniej eksploatowanych tematów polskiego kina - II wojną światową. Kiedy jednak film wreszcie powstał i trafił na Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Toronto, jego reżyser zobaczył w nim już coś więcej niż historię o przeszłości. - Z biegiem lat ten scenariusz stawał się niebezpiecznie aktualny. Dzisiaj można powiedzieć, iż nie jest filmem opowiadającym o tym, co było, tylko o tym, co może się wydarzyć znowu. I to niestety jest smutna konkluzja - mówi Holoubek w rozmowie z Interią.














