„Jakie to było proste. Wystarczyła zwykła rozmowa, żebyśmy przestali być wobec siebie wrodzy. Przestaliśmy chować do siebie urazę. I życie… po prostu toczyło się dalej. To było zaskakująco zdrowe podejście do relacji z drugą osobą…”.
„Jakie to było proste. Wystarczyła zwykła rozmowa, żebyśmy przestali być wobec siebie wrodzy. Przestaliśmy chować do siebie urazę. I życie… po prostu toczyło się dalej. To było zaskakująco zdrowe podejście do relacji z drugą osobą…”.