Trzeci sezon serialu "Euforia" do tej pory wywoływał wiele skrajnych emocji. Przedostatni odcinek jedynie dolewa oliwy do ognia. Zaskakujące wydarzenia doprowadzają do śmierci jednego z uwielbianych bohaterów. Dlaczego twórcy zdecydowali się na taki zwrot akcji?
"Euforia": szokujący zwrot w hicie HBO Max. Jacob Elordi żegna się z serialem
W siódmym odcinku hitu HBO Max widzowie są świadkami śmierci Nate'a Jacobsa, w którego wciela się Jacob Elordi. Bohater zostaje zakopany z polecenia Naza (Jack Topalian). Cassie (Sydney Sweeney) ma zaledwie trzy dni, by zdobyć milion dolarów okupu i uratować ukochanego. Niestety, przed końcem wyznaczonego czasu do trumny, w której trzymany jest Jacobs, wślizguje się grzechotnik. Ukąszenie doprowadza do zatrzymania akcji serca.Reklama
Jacob Elordi przyznał w materiale zza kulis, iż jego zdaniem taka śmierć idealnie pasuje do Nate'a:
"To naprawdę świetny sposób, żeby odejść. Nate popełnił w życiu tyle błędów i dokonał tylu mrocznych wyborów, iż dobrze zobaczyć, dokąd go to wszystko doprowadziło".
Scena rzeczywiście była kręcona w trumnie, aby jak najlepiej oddać klaustrofobiczny klimat oraz by widzowie mogli poczuć się tak, jakby byli w niej zamknięci razem z bohaterem. Do fragmentu z ukąszeniem zaangażowano prawdziwego węża boa, któremu doczepiono sztuczną grzechotkę.
"Był super słodki. Naprawdę lubił się przytulać. Po prostu leżał obok mnie. Problem był taki, iż był strasznie śpiący, więc musiałem go trochę szturchać, żeby się ruszył" - wspominał Elordi.
We wspomnianym materiale aktor opowiedział również o uczuciach towarzyszących pożegnaniu z głośną serią, dzięki której zdobył rozgłos i popularność:
"To gorzko-słodkie uczucie. Ten serial jest ogromną częścią nie tylko mojej kariery, ale też mojego życia. To było niesamowite doświadczenie i jestem bardzo dumny, iż mogłem być częścią tego projektu".
Zobacz też:
Gwiazdor zrobił to po raz pierwszy w karierze. Widzowie się nie oderwą
















