Szatańskie tango znokautowało mnie dwa razy. Za pierwszym razem był to film w reżyserii Béli Tarra z 1994 roku, który całkowicie mnie przeorał. Produkcja jest ekranizacją książki o tym samym tytule autorstwa László Krasznahorkaia z 1985 roku. Wydawnictwo Czarne wznowiło legendarną powieść, a w 2025 roku autor otrzymał Literacką Nagrodę Nobla.
Zacznijmy od tego, iż przez Szatańskie tango naprawdę trudno przebrnąć. Książka László Krasznahorkaia należy raczej do lektur przygnębiających. Wszystko jest duszne, brudne i szare. Bohaterowie przedstawieni są w taki sposób, iż naprawdę ciężko z nimi sympatyzować. Nie mają żadnych perspektyw, obdarzają się wzajemną niechęcią i całkowicie zatracili się w moralnym zepsuciu. Żyją w starej osadzie, są pozbawieni godności i nadziei. Sytuacja się zmienia, kiedy do wsi wraca Irimiás, który został lata temu uznany za zmarłego. Pojawienie się mężczyzny wzbudza wśród ludzi złudną nadzieję na poprawę losu.
Szatańskie tango to stadium zbiorowego obłędu, w który popadają bohaterowie. Irimiás w ich oczach staje się „zmartwychwstałym”. Mężczyzna wykorzystuje to i manipuluje ludźmi, aby osiągnąć swoje własne cele. Omamieni mieszkańcy osady ulegają fanatyzmowi religijnemu, stawiając Irimiása na piedestale. Całość otoczona jest oczywiście brudem, błotem i dusznością. Ciężko w tym wszystkim chociażby współczuć bohaterom. Osobiście chciałam jak najszybciej opuścić ich świat i o nim zapomnieć, ale z drugiej strony lektura Szatańskiego tanga jest totalnie hipnotyzująca. Bardzo trudno jest się od niej oderwać.
Kilka lat temu przebrnęłam przez film Szatańskie tango Béli Tarra. Reżyser świetnie oddał klimat powieści, tworząc świat równie okropny, co i fascynujący. Sceną, która mnie całkowicie zniszczyła było znęcanie się nad kotem przez dziesięcioletnią dziewczynkę – Estike. I chociaż z filmu pamiętam tylko ogólny nastrój (oraz fakt, iż trwał prawie osiem godzin), to tej sekwencji (chociaż bardzo bym chciała) nie jestem w stanie wyrzucić z głowy. Produkcja była bardzo okrutna i realistyczna. Mimo zapewnień reżysera, iż kotu nic się nie stało, a sytuacja była rzekomo kontrolowana, to ciężko mi w to do końca uwierzyć i scenę uważam za zbyt brutalną. Przynajmniej taka jest dla mnie. Nic nie usprawiedliwia traktowania zwierząt w ten sposób. W książka historia Estike jest również bardzo szczegółowo opisana i ponownie bardzo trudno było mi przez nią przejść.
Poza przygnębiającą tematyką Szatańskie tango jest dodatkowo dość trudno przyswajalne. László Krasznahorkai tworzy bardzo długie zdania, które często zajmują pół strony. Wszystko pisane jest jednym ciągiem, bez akapitów. choćby dialogi zapisywane są w jednej linijce, oddzielane tylko cudzysłowami. Podobnie wygląda przeskakiwanie narracyjne. W jednej chwili mamy perspektywę jednego bohatera, a chwilę później już kolejnego, co może momentami być mylące. Wszystkie te zabiegi mają jednak na celu włączenie czytelnika do tytułowego szatańskiego tanga, w którym od samego początku motają się bohaterowie.
Nie ulega wątpliwości, iż lektura Szatańskiego tanga wymaga maksymalnego skupienia. Sama kilkukrotnie musiałam wracać się kilka stron wstecz albo przerywałam czytanie, żeby móc na spokojnie ułożyć sobie wszystko w głowie. Wyjątkowość powieści może być zarazem jej przekleństwem. Ja totalnie wsiąknęłam i wręcz przesiąknęłam tą wilgocią i dusznością. Zdaję sobie jednak sprawę, iż nie jest to książka dla wszystkich czytelnika, bo może po prostu przytłaczać. Zarówno formą, jak i treścią.
Nowe wydanie Szatańskiego tanga wchodzi do serii „nowa klasyka” wydawnictwa Czarne. Papierowa okładka z niepokojącą ilustracją oraz stonowane kolory idealnie wpasowują się w klimat powieści. Wizualnie bardzo mi ta stylistyka odpowiada, ale po jednym przeczytaniu już widzę, iż papierowa okładka nie należy do najbardziej trwałych. Podejrzewam, iż dość gwałtownie ulegnie dużemu uszkodzeniu. Jest to jednak mała cena za design, który totalnie mnie kupił. Do tego książka zgrabnie prezentuje się na półce.
Szatańskie tango zdecydowanie należy zarazem do jednej z najtrudniejszych książek, które czytałam, a z drugiej do najwybitniejszych. I gorąco was zachęcam, żebyście do niej sięgnęli i zmierzyli się z twórczością László Krasznahorkaia.
Okładka książki Szatańskie tangoAutor:László Krasznahorkai
Wydawca: Czarne
Premiera: 21 stycznia 2026 r.
Oprawa: miękka
Stron: 304
Cena katalogowa: 56,90 zł
Fot. główna: materiały prasowe – kolaż (Czarne)

