Kurator Adam Przywara na wystawie Zgruzowstanie Warszawy 1945–1949 w Muzeum Warszawy wśród wielu wątków czasów odbudowy pokazał stosowaną wtedy w stolicy technologię tworzenia budowlanych prefabrykatów z gruzu. Z czasem zaniechana, była wyjątkowym pomysłem na to, jak budować w morzu ruin, jak wykorzystać pozornie bezużyteczny materiał do aktualnych potrzeb. Historia gruzobetonu jest nie tylko ciekawa, ale znów aktualna – w końcu temat ponownego użycia materiałów rozbiórkowych pozostaje jednym z żywiej dziś dyskutowanych.
Gruzobeton i inne warianty wykorzystania ruin, które najczęściej bezpośrednio na placu budowy przetwarzano na nowy budulec, trudno dziś zobaczyć w Warszawie – zniknęły w wyniku przebudów albo pod farbami, tynkami, dociepleniami. Jednym z widocznych reliktów tamtych pionierskich czasów jest dom na tużpowojennym osiedlu Koło, zaprojektowanym przez Helenę i Szymona Syrkusów. Mimo iż podniszczony, wciąż ujawnia niezwykłe bogactwo struktur i wrażeń osiągniętych przez architektów, którzy mieli do dyspozycji bardzo specyficzny materiał. Pokazuje, jak udało się połączyć innowacyjną prefabrykację z ceglanych gruzów z bryłą o grze faktur różnych powierzchni. Spieszmy się je podziwiać, zanim znikną.

Blok przy ul. Raszei 8 na osiedlu Koło, fot. Anna Cymer




