Wczorajszy wieczór 18.07.2026 bez wątpienia zapisze się złotymi zgłoskami w historii koncertów w naszym kraju. System of a Down powrócił na polską scenę i udowodnił, iż czas się dla nich zatrzymał. To był wyczekiwany powrót, który z nawiązką zrekompensował fanom lata cierpliwości.
Zanim jednak gwiazda wieczoru przejęła scenę, publiczność została odpowiednio przygotowana przez zespoły Acid Bath i Queens of the Stone Age. Ich energetyczne występy idealnie spełniły swoje zadanie, podkręcając tempo i budując napięcie. Choć dźwięk podczas występów otwierających pozostawiał nieco do życzenia, supporty zagrały na 100% swoich możliwości, świetnie komunikując się z coraz gęściej wypełniającą się płytą i trybunami. Prawdziwa magia miała się jednak dopiero rozpocząć.
Gdy tylko wybrzmiały pierwsze dźwięki intra i System of a Down uderzył z pełną mocą, stało się jasne jedno: akustyka była po bardzo poprawną jak na realia Narodowego. Serj Tankian i spółka brzmieli całkiem czysto, co na tak dużych koncertach wcale nie jest regułą.
To, co najbardziej rzucało się w oczy, to doskonała forma muzyków i fantastyczne flow pomiędzy nimi. Widać było, iż znowu czerpią potężną euforia ze wspólnego grania. Uśmiechy, interakcje i wzajemne nakręcanie się na scenie sprawiły, iż koncert miał nie tylko ogromny ciężar gatunkowy, ale też duszę. Zagrali jak doskonale naoliwiona maszyna, która z każdym kolejnym utworem nabierała rozpędu.
Koncert miał również swój wyjątkowy, osobisty moment. Z racji daty, nie mogło zabraknąć gromkiego „Happy Birthday” odśpiewanego przez tysiące gardeł dla Darona Malakiana. Wyraźnie wzruszony i nakręcony energią tłumu gitarzysta odwdzięczył się przemową i podziękowaniami dla fanów i rodziny.
To, co działo się pod sceną, można opisać tylko jako kontrolowany chaos. Płyta od pierwszego do ostatniego utworu wirowała w ogromnych mosh pitach a pogo zdawało się nie mieć końca. Co więcej, energia ta udzieliła się całej hali – trybuny wstały z miejsc już na samym początku i skakały równo z płytą, tworząc jeden, ogromny żywy organizm.
Wspaniałym akcentem była również akcja fanowska z balonikami. Wypuszczone w powietrze, zalały halę kolorami, tworząc niesamowity kontrast z ciężkimi brzmieniami dobiegającymi ze sceny. Piękny dowód na to, jak oddaną społeczność posiada w Polsce ten zespół.
A w setliście SOAD zaserwował nam prawdziwą jazdę bez trzymanki, łącząc największe hity z uwielbianymi przez fanów perełkami.
Setlista
1. Soldier Side – Intro
2. B.Y.O.B.
3. Suite-Pee
4. Chic ‘N’ Stu
5. Prison Song
6. Violent Pornography
7. Aerials
8. I-E-A-I-A-I-O
9. Innervision
10. Darts
11. Happy Birthday to You (dedykowane Daronowi Malakianowi)
12. Needles
13. Deer Dance
14. Radio/Video
15. Dreaming (middle section only)
16. Hypnotize
17. ATWA
18. Bounce
19. Suggestions
20. Psycho
21. Chop Suey!
22. Lonely Day
23. Lost in Hollywood
24. Tentative
25. Spiders
26. Forest
27. Cigaro
28. Roulette
29. Toxicity (z teaserem intro do “Vicinity of Obscenity”)
30. Sugar
Wczorajszy wieczór to absolutny triumf. System of a Down udowodnił, iż ich powrót na polską scenę to jedno z najważniejszych muzycznych wydarzeń tego roku. Dość dobra akustyka, znakomity kontakt z publicznością i energia, która mogłaby zasilić średniej wielkości miasto – obyśmy na kolejny koncert tej legendy nie musieli czekać tak długo.

















