Model uprawiania medialnego show przez Miłosza Kłeczka to w pewnym sensie ostatni etap ewolucji mediów tożsamościowych. Dziennikarstwa nie ma w tym już w ogóle, ale stężenie tożsamości jest stuprocentowe. To jest jak postmedialny bimber dla wielbicieli mocnych doznań - pisze dla Wirtualnej Polski Tomasz Terlikowski.