Świstak Willie z Woodstock zapowiada wczesną wiosnę

tygodnikprogram.com 1 godzina temu

Tegoroczny Dzień Świstaka przyniósł sprzeczne prognozy pogodowe. Woodstock Willie, świstak z Illinois, nie zobaczył swojego cienia, co według tradycji oznacza nadejście wczesnej wiosny. Zupełnie inaczej było w Pensylwanii, gdzie słynny Punxsutawney Phil dostrzegł swój cień i ogłosił kolejne sześć tygodni zimy.

Zgodnie z legendą, jeżeli ceremonialny świstak — czy to Phil, Willie, nowojorski Staten Island Chuck czy któryś z ich „kolegów” — zobaczy swój cień, wraca do nory, zwiastując dalsze chłody. jeżeli cienia nie ma, pozostaje na powierzchni, co ma oznaczać rychłe nadejście wiosny.

Choć kultowy film „Dzień świstaka” z 1993 roku z Billem Murrayem rozgrywa się w Punxsutawney, zdjęcia kręcono właśnie w Woodstock w Illinois. Po premierze filmu miasteczko zaczęło organizować własne obchody święta, które z czasem przerodziły się w dużą, coroczną imprezę — oczywiście z prawdziwym świstakiem w roli głównej.

Prognozy Woodstock Williego są zapisywane regularnie od 1997 roku, z jednym wyjątkiem. W 2011 roku historyczna śnieżyca w Dzień Świstaka zmusiła organizatorów do odwołania ceremonii.

Przewodniczący obchodów w Woodstock, Rick Bellairs, nie krył zadowolenia z tegorocznej prognozy:
„Byłem naprawdę szczęśliwy. Po tym, co przeżyliśmy w zeszłym tygodniu — przy odczuwalnej temperaturze minus 20 stopni — jestem więcej niż gotowy na wiosnę” — powiedział.

W tym roku w uroczystościach wziął udział także aktor Stephen Tobolowsky, znany z roli Neda Ryersona w filmie „Dzień świstaka”. To już jego piąta wizyta w Woodstock z okazji tego święta. Aktor otrzymał choćby klucz do miasta, wręczony przez burmistrza Mike’a Turnera.

„Stephen jest wyjątkowy. Nie musi opuszczać swojej Kalifornii i 80-stopniowej pogody, a jednak wraca tu dla fanów i dla przesłania tego filmu” — podkreślił Bellairs.

W obchodach uczestniczył również Bob Hudgins, menedżer lokalizacji filmowych, który oprowadzał reżysera Harolda Ramisa po Woodstock podczas realizacji filmu.
„Tego nie da się zaplanować ani wymusić. To wszystko wydarzyło się naturalnie. Ludzie po prostu zaczęli przyjeżdżać, miasto to podchwyciło — i tak rosło z roku na rok” — powiedział Hudgins.

Jak zauważają organizatorzy, w wydarzeniu coraz liczniej uczestniczą także osoby, które nie były jeszcze na świecie, gdy film trafił do kin. Mimo to wciąż z entuzjazmem odwiedzają Woodstock, by zobaczyć miejsca znane z kultowej produkcji.

Jedno jest pewne — niezależnie od tego, czy rację ma Willie czy Phil, magia Dnia Świstaka w Woodstock wciąż przyciąga tłumy.

Zdj. City of Woodstock IL- City Hall

Idź do oryginalnego materiału