Studio Paramount grozi, iż wyniesie się z Hollywood. Prezes konglomeratu Paramount-Skydance David Ellison sugeruje, iż wyprowadzi wytwórnię z Los Angeles po tym, jak spędziła tam ponad 100 lat.
Kierownictwo firmy podobno ogłosiło już swoje zamiary kluczowym lokalnym urzędnikom takim jak burmistrzyni Los Angeles Karen Bass czy prokurator generalny stanu Kalifornia Rob Bonta.
Nie możemy komentować planów firmy, powiedział Bonta portalowi Deadline. Nie jest żadną tajemnicą, iż Paramount odgraża się pomimo manifestowanego oddania Kalifornii i Hollywood. Decyzja Paramountu należy do Paramountu. My będziemy dalej stosowali się do prawa bez strachu i faworyzowania. Jesteśmy też otwarci na dyskusje w dobrej wierze.
Groźba jest reakcją na opóźnienie planowanej fuzji Paramount i Warner Bros. przez antymonopolowy pozew, jaki złożył wspólnie szereg stanów oraz Amerykańska Gildia Scenarzystów. Proces rozpocznie się dopiero w marcu, co będzie kosztowało Paramount. W październiku rusza bowiem opłata za zwłokę, jaką opatrzony jest kontrakt z Warner Bros: Paramount będzie musiał płacić 7 milionów dolarów za każdy dzień opóźnienia w sfinalizowaniu przejęcia studia.
Szacuje się, iż wyprowadzenie Paramount z Hollywood może doprowadzić do utraty 58 tysięcy miejsc pracy w stanie Kalifornia i strat rzędu 21 miliardów dolarów w rocznym wyniku gospodarczym.
Ellison planuje przenieść studio Paramount do innego stanu. Pod uwagę brane są Teksas, Tennessee albo Georgia. Posiadają one filmową infrastrukturę, ale nie tak rozbudowaną jak Los Angeles. Budowanie nowego studia nie wchodzi raczej w grę, bo Paramount ma zaplanowany ścisły grafik premier. Zresztą potencjalnie wygenerowałoby to kolejne koszty – a główną motywacją do przeprowadzki wydaje się przecież oszczędność.
Paramount porzuca Hollywood? 60 tys. miejsc pracy zagrożonych
Kierownictwo firmy podobno ogłosiło już swoje zamiary kluczowym lokalnym urzędnikom takim jak burmistrzyni Los Angeles Karen Bass czy prokurator generalny stanu Kalifornia Rob Bonta.
Nie możemy komentować planów firmy, powiedział Bonta portalowi Deadline. Nie jest żadną tajemnicą, iż Paramount odgraża się pomimo manifestowanego oddania Kalifornii i Hollywood. Decyzja Paramountu należy do Paramountu. My będziemy dalej stosowali się do prawa bez strachu i faworyzowania. Jesteśmy też otwarci na dyskusje w dobrej wierze.
Groźba jest reakcją na opóźnienie planowanej fuzji Paramount i Warner Bros. przez antymonopolowy pozew, jaki złożył wspólnie szereg stanów oraz Amerykańska Gildia Scenarzystów. Proces rozpocznie się dopiero w marcu, co będzie kosztowało Paramount. W październiku rusza bowiem opłata za zwłokę, jaką opatrzony jest kontrakt z Warner Bros: Paramount będzie musiał płacić 7 milionów dolarów za każdy dzień opóźnienia w sfinalizowaniu przejęcia studia.
Szacuje się, iż wyprowadzenie Paramount z Hollywood może doprowadzić do utraty 58 tysięcy miejsc pracy w stanie Kalifornia i strat rzędu 21 miliardów dolarów w rocznym wyniku gospodarczym.
Ellison planuje przenieść studio Paramount do innego stanu. Pod uwagę brane są Teksas, Tennessee albo Georgia. Posiadają one filmową infrastrukturę, ale nie tak rozbudowaną jak Los Angeles. Budowanie nowego studia nie wchodzi raczej w grę, bo Paramount ma zaplanowany ścisły grafik premier. Zresztą potencjalnie wygenerowałoby to kolejne koszty – a główną motywacją do przeprowadzki wydaje się przecież oszczędność.
"W sercu dziczy" – zwiastun














