Rumuńska science fiction to u nas raczej mało znany obszar popkultury. Sytuacja pogarsza się znacząco, gdy trzeba opisać twórczość autorów przedwojennych. Tymczasem już wtedy powstały teksty, które udowadniają, iż Bałkany to nie jakaś pustynia na mapie fantastyki naukowej. Zapraszam na małą wycieczkę ku egzotycznym brzegom południowoeuropejskiej SF.