Czy zastanawialiście się kiedyś, co porabiają nasi ulubieni bohaterowie dobranocek, gdy gasną światła w domach, a telewizory zostają wyłączone? Choć każdy z nich żył we własnym świecie, okazuje się, iż polskie ikony animacji darzyły się ogromnym szacunkiem, a ich drogi przecinały się częściej, niż mogłoby się wydawać.

A czy wiecie, iż Reksio znał i uwielbiał Bolka i Lolka? Lechosław Marszałek, polski reżyser i scenarzysta filmów animowanych, twórca psa Reksia i właściciel Troli, inspirował się produkcjami Disneya, w których głos miały pupile. Postać Reksia stworzył w 1967 roku. Co ciekawe, pierwowzorem postaci był autentyczny foksterier Marszałka – suczka o imieniu Trola, która skradła serce reżysera i stała się bazą dla najbardziej empatycznego psa w historii polskiej telewizji.

Okazuje się, iż w historii kultowego pupila znajdziemy nawiązania do innych bohaterów ze słynnych wieczorynek! I tak też w epizodzie „Reksio i świerszcz” twórcy zdecydowali się nam pokazać wnętrze budy czworonoga. W przytulnym domostwie na półce możemy zobaczyć specjalny album z podobiznami Bolka i Lolka. To puszczenie oka do widza było możliwe, ponieważ obie te kultowe serie narodziły się w tym samym miejscu – w legendarnym Studiu Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej.
Bielsko-Biała: Polska stolica wyobraźni
Studio, założone tuż po wojnie, gwałtownie stało się prawdziwą kuźnią talentów i sercem polskiej animacji. To tam, dzięki pracy setek animatorów, rysowników i kolorystów, powstawały światy, które konkurowały jakością z zachodnimi produkcjami. Bielskie studio nie tylko tworzyło rozrywkę, ale wypracowało unikalny styl – pełen ciepła, humoru i edukacyjnych wartości, które nie potrzebowały wielu słów, by zrozumieli je widzowie na całym świecie.
Dziedzictwo, które nie blaknie
Polska szkoła animacji to zjawisko, z którego możemy być dumni. W czasach, gdy nie było zaawansowanych komputerów, każda sekunda ruchu Reksia czy Bolka i Lolka wymagała tysięcy ręcznych rysunków. To dziedzictwo cierpliwości, pasji i ogromnej wyobraźni. Nasi bohaterowie uczyli nas empatii, ciekawości świata i rozwiązywania konfliktów bez przemocy – wartości, które są ponadczasowe.
Przy okazji warto dodać, iż w sieci dostępne są zrekonstruowane cyfrowo klasyczne polskie animacje sprzed lat. Dzięki technologii 4K i odświeżonej ścieżce dźwiękowej, przygody Reksia wyglądają dziś tak, jakby zostały narysowane wczoraj. Absolutnie warto do nich wracać, by pokazać nowym pokoleniom, iż najlepsze historie nie potrzebują efektów specjalnych – potrzebują serca.
