Spotkali się nocą na Wiśle. Połączyła ich historia Krzysztofa Dymińskiego
Zdjęcie: Sklejka 20260915 1237
To wyglądało jak scena z filmu, ale wydarzyło się naprawdę. Michał Marczak płynął nocą Wisłą na tratwie zbudowanej własnoręcznie razem z żoną. Szukał miejsc do kręcenia swojego kolejnego filmu. Na jednej z wysp natknął się na Daniela Dymińskiego, który prowadził tam poszukiwania swojego zaginionego syna. Nie wiedzieli jeszcze, iż to przypadkowe spotkanie zmieni ich życie. Rok później byli już razem na planie dokumentu "Bez końca".













