KOBIETY NA PLACU (BOJU)
Jedną z ciekawostek warszawskiego otwarcia sezonu było pojawienie się na placu Centralnym kilkumetrowej pracy Valie Export. Rzeźba Sobowtórka, przedstawiająca podwójne nożyce, ufundowana została przez Katarzynę Jordan, mecenaskę i właścicielkę fundacji Visteria. Gest Jordan można czytać w kontekście między nią i inną brylującą na salonach mecenaską, Omenaą Mensah, która w minionym miesiącu zorganizowała w Wenecji imprezę charytatywną inspirowaną dziejami królowej Saby i króla Salomona. Pomysł Jordan wydaje się bardziej stylowy, a jak zauważył Witek Orski na Facebooku, motyw przecinających się nożyczek można interpretować jako metaforę stosunku lesbijskiego, czyli sytuacja robi się choćby trochę pikantna. Z negatywów, feministyczna rzeźba Export zabrała miejsce innej artystce, a mianowicie Dominice Olszowy, której Fontanna piasku, w tej chwili ustawiona na niedostępnym dla widzów tarasie MSN-u, miała pierwotnie stanąć na placu przy sadzawce. Jak widać, gdzie dwie kobiety rywalizują, tam trzecia traci.
WYSPY NOWOCZESNOŚCI
Na zachodnim rynku sztuki kryzys, a tymczasem wschodnio-południowy świat sztuki przeżywa interesujące momenty, których nie można przegapić. W lipcu, po gruntownej renowacji i remoncie, otworzyła się ponownie Galeria Narodowa Kosowa w Prisztinie, a 6 września otworzyło się Centrum Sztuki Współczesnej w Taszkencie. Centrum powstało w dawnej zajezdni tramwajowej i stacji dieslowskiej z początku XX wieku, przekształconej w przestrzeń wystawienniczą przez francuskie Studio KO. Za program artystyczny instytucji odpowiada kuratorka Sara Raza, mająca ambicję łączyć sztukę międzynarodową z historią artystyczną Azji Centralnej. Centrum otworzyło się w symbolicznym momencie, bo 35 lat po uzyskaniu przez Uzbekistan niepodległości. Inwestycja jest częścią większego programu inwestycji w kulturę prowadzonego przez państwową Art and Culture Development Foundation (ACDF). W ramach tego programu powstało m.in. Centrum Cywilizacji Islamskiej i Biennale w Bucharze, o którym pisała dla nas w listopadzie ubiegłego roku Wiktoria Szczupacka. Kolejną planowaną inwestycją jest Muzeum Narodowe Uzbekistanu, projektowane przez Tadao Ando. Taszkeński ferment na pewno jest czymś, co warto obserwować, choć bez wątpienia droga do zakorzenienia w globalnym obiegu jest dla tego ośrodka jeszcze długa – względna liberalizacja uzbeckiej polityki trwa raptem od 10 lat, a lokalna publiczność nie pozostało oswojona z językiem sztuki współczesnej. Niewykluczone więc, iż nowe instytucje i inicjatywy będą tam funkcjonować jako wyspy nie do końca rozumianej nowoczesności.
SPÓR O NAZWĘ
Otwarcie tegorocznego Gwangju Biennale w Korei Południowej minęło w atmosferze skandalu wywołanego sporem o nazwę pawilonu Tajwanu. Pierwotny Taiwan Pavilion został przemianowany przez organizatorów na NTMoFA Pavilion (skrót pochodzi od nazwy National Taiwan Museum of Fine Arts). Zmiana ta nie jest bez znaczenia – status i międzynarodowa reprezentacja Tajwanu są przedmiotem sporu geopolitycznego z Chinami. Decyzja ta wywołała ostrą reakcję komisarzy pawilonu oraz środowiska artystycznego. 47 artystów i kuratorów podpisało list otwarty You Must Change Your Name, domagając się przywrócenia nazwy zawierającej określenie „Tajwan”. Stara nazwa więc wróciła, ale w efekcie z biennale wycofali się chińscy artyści. Tajwańczycy odnieśli sukces, ale ich konflikt z Chinami na pewno jeszcze się nie skończył.




