Spielberg przekazał pieniądze rodzinie Van Der Beeka. Aktor osierocił sześcioro dzieci

gazeta.pl 2 godzin temu
Śmierć Jamesa Van Der Beeka pokazała, jak silna potrafi być solidarność środowiska filmowego w trudnych chwilach. Szczególnie hojnie rodzinę zmarłego wsparli Steven Spielberg i jego żona, przekazując znaczącą kwotę na konto zbiórki.Śmierć Jamesa Van Der Beeka wstrząsnęła światem filmowym. Aktor, znany przede wszystkim z roli Dawsona Wade'a Leery'ego w serialu "Jezioro marzeń", zmarł w środę 11 lutego w wieku 48 lat. W obliczu trudnej sytuacji finansowej, w której znalazła się żona aktora, branża filmowa gwałtownie zareagowała, organizując wsparcie dla rodziny. Wśród osób, które postanowiły pomóc, byli przyjaciele i współpracownicy Jamesa Van Der Beeka.
REKLAMA






Zobacz wideo

Wieniawa o wypadku modelki, która przeżyła wybuch kuchenki. "Strasznie mnie to dotknęło"



Steven Spielberg wsparł rodzinę Jamesa Van Der Beeka po jego śmierciKatie Holmes udostępniła w mediach społecznościowych wpis, w którym wyraziła wsparcie dla żony zmarłego, Kimberly Van Der Beek i podkreśliła, iż ona i jej bliscy "bardzo ją kochają". Największe wsparcie finansowe dla rodziny zaoferował Steven Spielberg wraz z żoną Kate Capshaw. Już w czwartek 12 lutego, dzień po śmierci aktora, wpłacili oni 25 tys. dolarów na internetową zbiórkę stworzoną na rzecz bliskich Van Der Beeka. Celem akcji było zgromadzenie 250 tys. dolarów, które pozwolą Kimberly Van Der Beek zadbać o sześcioro dzieci, które wychowywała razem z mężem.W ciągu kilku dni wsparcie zaoferowało ponad 35 tys. darczyńców, w tym osoby deklarujące comiesięczne wpłaty. Do największych darczyńców należeli reżyser Jon M. Chu i menedżer talentów oraz inwestor Guy Oseary, którzy wpłacili po dziesięć tys. dolarów. Fundacja Marli Maples wsparła rodzinę kwotą pięciu tys. dolarów, a anonimowy darczyńca przekazał aż 30 tys. dolarów.Zdjęcia w galerii.Otwórz galerięJames Van Der Beek chorował na raka jelita grubegoW listopadzie 2024 roku James Van Der Beek udzielił szczerego wywiadu magazynowi "People", w którym opowiedział, jak dowiedział się o tym, iż walczy z rakiem jelita grubego. - Pomyślałem, iż może muszę odstawić kawę. Albo może nie dodawać śmietanki do kawy. Ale kiedy odstawiłem kawę i nic się nie poprawiło, pomyślałem: W porządku, lepiej to sprawdzić - powiedział Van Der Beek.Po badaniu endoskopowym usłyszał druzgoczącą diagnozę. - Wtedy gastroenterolog powiedział - w najbardziej uprzejmym tonie - iż to rak. Myślę, iż wtedy przeżyłem szok - przyznał aktor, dodając, iż informacja była dla niego zaskoczeniem, bo prowadził aktywny i zdrowy styl życia. - Zawsze kojarzyłem raka z wiekiem i niezdrowym, siedzącym trybem życia. A ja byłem w świetnej kondycji kardio. Starałem się jeść zdrowo - przynajmniej według tego, co wiedziałem wtedy - podsumował.
Idź do oryginalnego materiału