Ślubu nie będzie
Dlaczego dzisiaj jesteś taki milczący? zapytała Magdalena Przecież ustaliliśmy, iż w sobotę jedziemy oglądać meble do sypialni. A Ty taki smutny, jakby Cię coś martwiło. Co się stało?
Dawid wiedział: teraz albo nigdy. Trzeba powiedzieć wszystko teraz.
Magdo Muszę porozmawiać o czymś ważnym. Chodzi o nasz ślub.
Magdalena długo czekała na tę rozmowę. Uzgodnili z Dawidem, iż wesele będzie skromne, ale widziała po jego oczach, iż chciałby zorganizować dla niej prawdziwy ślub z gośćmi, kamerzystą, przyjęciem Strasznie wypatrywała tej rozmowy!
Tylko proszę, bez przydługich wstępów. Mam wrażenie, iż domyślam się, co powiesz Magdalena uśmiechnęła się lekko.
A Dawid powiedział zupełnie coś innego, niż się spodziewała:
Odłóżmy Odłóżmy ślub.
To nie była ta rozmowa, do której się przygotowywała.
Odłóżmy? zaniemówiła Magdalena. Jak to nagle? Dlaczego? Niedawno rozmawialiśmy, iż trzeba zamówić zaproszenia… Sam je wybierałeś Ustalaliśmy listę gości! Stwierdziłeś, iż chcesz się ze mną ożenić!
Jak w kiepskim serialu, teraz powinien powiedzieć, iż już jej nie kocha.
Jednak Dawid ponownie zaskoczył.
Po prostu z kasą teraz kiepsko wymamrotał. Pensja mi się spóźnia. Odkładać na ślub nie dajemy rady. A poza tym Magda, przecież mieszkamy razem tylko sześć miesięcy. Może to za szybko, nie uważasz?
Za szybko? Magdalena aż się zakrztusiła Dawid, jesteśmy razem trzy lata! Trzy lata związku i pół roku mieszkania pod jednym dachem to dla Ciebie wczesna pora na ślub?
Dawid nie wydawał się już taki zalękniony.
Proszę Cię, Magda, nie zaczynaj. Naprawdę nie chcę się kłócić. Chodzi tylko o przerwę. Nie zmieniłem zdania, chcę się ożenić, ale ślub kosztuje fortunę.
Cóż To może po prostu weźmiemy ślub tylko we dwoje, a potem mini przyjęcie z przyjaciółmi?
Magda, wtedy nie będzie to prawdziwy ślub.
A co mi tam, niech nie będzie!
Ale marzyłaś o wielkim weselu
Przeżyję!
Wymyśla dziwaczne preteksty.
Magda
Powiedz szczerze. Stało się coś? Nie jesteś pewien, czy mnie kochasz? A może poznałeś kogoś innego? Ślub kosztuje za dużo brzmi dość kiepsko jako powód.
Dawid pokręcił głową.
Nie, Magda, przysięgam. Po prostu chciałbym, żeby wszystko było idealnie, rozumiesz? Teraz nie mogę zaoferować nam wymarzonego wesela. No i może te pół roku to za mało, żeby wiedzieć, czy naprawdę do siebie pasujemy
Logicznie zabrzmiało, ale intuicja Magdy biła na alarm. Rzadko Dawid tak bardzo próbował ją do czegoś przekonać, choć sam wcześniej naciskał, by się gwałtownie pobrać.
Udawała jednak, iż wierzy.
Po tej rozmowie Dawid nie był już zwykłym chłopakiem, tylko idealnym partnerem dbał o drobiazgi, których do tej pory nie zauważał, jakby chciał nadrobić winy za odwołany ślub. W sklepie zawsze pytał, co ona woli zmywał gary bez narzekań A jednak dalej chodził ponury. To nie było zwykłe zamyślenie on naprawdę był przygnębiony, wylękniony, a na pytania Magdy odpowiadał: To nic, po prostu jestem zmęczony.
Starała się nie naciskać. Później, jeszcze nie teraz, szeptał jej wewnętrzny głos.
Po jakichś dwóch tygodniach zaprosili ich do siebie rodzice Dawida. Magda długo się wymawiała. Nie miała ochoty tam jechać tematu ślubu unikał, a przecież jego rodzice na pewno się zapytają i zrobi się niezręcznie.
Ale musiała pojechać.
Temat ślubu, rzecz jasna, się pojawił.
Kiedy w końcu nas ucieszycie? zagadnęła matka Dawida, gdy ojciec zniknął oglądać reportaż sportowy. Już mamy dla Was upatrzone miejsce na przyjęcie. Stolik na dwadzieścia osób. Na który dzień rezerwować?
Dawid miał równie skwaszoną minę, co Magdalena. Co tu rezerwować? Nic nie będzie.
Mamo, przecież mówiłem. Przekładamy wycharczał.
Przekładacie? A dlaczego? Nie macie pieniędzy? Dawidek, a nie pomyślałeś wcześniej jako facet?
Po kolacji, kiedy panowie z zapałem majstrowali przy rozkręconym radiu, Magdalena poszła do łazienki się odświeżyć.
Było tam czysto jak w laboratorium. Ani grama kurzu. I choćby kosmetyków brak tylko żel pod prysznic i szampon. Mama Dawida zawsze trzyma wszystkie kosmetyki w pokoju i specjalnie nosi je do łazienki. Magdalena zawsze dziwiła się, iż jej się chce tak latać za każdym razem
Osuszyła twarz ręcznikiem i nagle nasłuchiwała W tej łazience ściany niosą dźwięk, gdy ktoś szepcze sekrety. Dawid wrócił do kuchni i mówił z mamą. Magdalena usłyszała fragment:
Dawid, Ty rozważasz rozstanie z Magdą?
Magdalena zastygła z ręcznikiem na podbródku. Co? Nie wmówi sobie, iż się przesłyszała. Ostrożnie, by nic nie skrzypnęło, przytuliła ucho do kafelka.
Mamo, przecież mówiłem. Przesunęliśmy ślub. Nie zerwaliśmy.
Przesunęliście Wymówka! syczała Jadwiga, Widzę przecież, jak się męczysz. Po co Ci ona? To nie jest żona. Żona powinna słuchać męża, a ta Po co się żenić, jak za rok rozwód gotowy?
Kocham Magdę, mamo odpowiedział Dawid.
Magdalena wzruszyła się choćby na ułamek sekundy.
Ale następne słowa jego mamy sprawiły, iż minęły ją wszelkie sentymenty.
Kocha? Ona jest przebiegła, Dawid. Mówiłam Ci! Jeszcze żoną nie została, a już Cię buntuje przeciwko rodzinie. Przestałeś siostrze pomagać, przestałeś na działkę przyjeżdżać Ona Cię zmienia i to nie na dobre.
Magdalena aż przykleiła się do ściany. Buntuje przeciwko rodzinie? Kiedy? Zawsze miała do rodziców Dawida grzeczne podejście, choćby gdy pan Wojciech ostro krytykował jej nową fryzurę bolało, ale nie powiedziała ani słowa!
Nie pamiętała żadnej sytuacji, w której by z premedytacją oddzielała Dawida od rodziny. Wręcz przeciwnie zawsze zachęcała go do odwiedzania ich, bo wiedziała, jak bardzo są dla niego ważni.
I wtedy zrozumiała: ślub nie przez pieniądze jest odwołany. To jego mamusia, która śmieje się jej w twarz, jest wszystkiemu przeciwna!
Szybko wróciła do nich.
A, Magda już wyszła! Właśnie rozmawialiśmy, iż nie należy zwlekać z rejestracją związku. Młodość młodością, ale wolę życie ze ślubem niż bez rzuciła Jadwiga uprzejmie.
Jak miło z jej strony.
Oczywiście, pani Jadwigo odpowiedziała Magda Nie będziemy długo zwlekać. Podreperujemy budżet i idziemy do urzędu. Prawda, Dawid?
Tak, Magda, adekwatnie jesteśmy już po ślubie podchwycił od razu Dawid.
Tej nocy, wracając do domu, Dawid próbował ją objąć, ale Magda wciąż się odsuwała. Nie wiedziała, jak zacząć rozmowę. Czy w ogóle pytać? Skoro Dawid nie zostawił jej pod presją rodziny, przecież kocha A jednak ślubu nie będzie.
Dziwnie się zachowywałeś, gdy Twoja mama mówiła o ślubie powiedziała, patrząc, jak oddalają się światła po drugiej stronie Wisły.
Ja? To przez nią, ona nalega na ślub i
Nie kłam. Ona nie nalega, tylko jest przeciwna. Powiedziała, iż buntuję Cię przeciw rodzinie. I iż macie się rozstać.
Dawid nerwowo ścisnął kierownicę.
Słyszałaś? Magda, ona się po prostu boi, iż syn się ożeni i o niej zapomni. Standard, nie bierz do siebie. Przestanie.
Magda nie przejęła się aż tak bardzo słowami przyszłej teściowej, która nie chciała puścić syna wolno. Bardziej martwiły ją słowa samego Dawida. Nie stanął w jej obronie. Po prostu zgodził się dla spokoju.
Temat ślubu ciągle wisiał w powietrzu. Dawid był ciągle ponury i gdy Magdalena próbowała poruszyć ich przyszłe plany, tylko powtarzał: Może kiedyś.
Niestety, pewnego dnia Magda zobaczyła odblokowany telefon Dawida.
Zobaczę tylko godzinę tłumaczyła się sobie w myślach Nie czytam wiadomości. No, może rzut oka
Na ekranie wisiała najnowsza wiadomość od jego siostry, Weroniki. Weronika była tylko dwa lata młodsza od Magdy, ale zachowywała się jak wieczna nastolatka. Bez pracy, bez studiów, mieszka z rodzicami na ich koszt.
Wiadomość była jasna:
No, nie zobaczę tych pieniędzy. Znowu chodzisz pod pantoflem. No to sobie żyj z nią, skoro jakaś baba jest ważniejsza niż własna rodzina.
Magdalena przeczytała i przystanęła. Znowu pod pantoflem.
Od razu przypomniała sobie pewne sceny
Jeszcze przed odwołaniem ślubu, kiedy Weronika kolejny raz prosiła Dawida o pieniądze, Magda, nie wytrzymawszy, powiedziała mu:
Dawid, ona ma dwadzieścia siedem lat, mieszka z rodzicami i wyciąga od Ciebie na swoje przyjemności. Może niech zacznie pracować? Nasz budżet nie jest z gumy.
Magdalena w ogóle by się nie wtrącała, ale i jej środki na to szły zarabiała tyle samo co Dawid i nie miała zamiaru sponsorować jego rodziny. Dawid niechętnie, ale przyznał: Masz rację, Magda. Czas przestać.
Teraz już wiedziała, kto buntuje rodzinę przeciwko niej.
Wzięła telefon Dawida, otworzyła czat z Weroniką, skopiowała treść rozmowy i wysłała sobie na własny numer, by mieć dowód. Odłożyła sprzęt dokładnie tam, gdzie go znalazła.
Dawid strzepywał śnieg w korytarzu:
Kupiłem chleb, a i czekoladę z orzechami, Twoją ulubioną. Magda, może jednak powinniśmy
Dawid przerwała mu.
No, Dawid. Czekałaś na kogoś innego? próbował żartować.
Ale Magda nie podchwyciła żartu.
Co Ci napisała Weronika? zapytała.
Dawid z miejsca się zaperzył:
Magda, Ty grzebałaś mi w telefonie?!
Klasyczna obrona atakować pierwszym.
Nie ważne, co robiłam, Dawid. Chcę wiedzieć, co naprawdę myślisz. Teraz.
Dawid milczał chwilę, przewijając po twarzy całą gamę emocji: od gniewu po panikę.
Daj spokój, Magda. Weronika się obraża o wszystko.
O to, iż powiedziałam jej, żeby zaczęła dorosłe życie?
Uważa, iż może liczyć na brata. Zawsze mogła. Ciężko przestać korzystać z darmowych pieniędzy. Zapomni, nie przejmuj się.
To ona podburzyła rodziców?
No tak przyznał Dawid. Tłumaczyłem im, iż pieniądze są nasze, iż Weronika powinna sama sobie radzić Ale mama od razu: Magda Cię zdominowała, odwróciłeś się od rodziny przez nią! Ale ja tak nie myślę
Ale ślub odwołałeś Czyli wszystko jasne. To ona ich buntuje. Ja już nie dam rady być z nimi jak dawniej. Ale Ty co Ty myślisz? Chcesz się z nami ożenić, czy po prostu boisz się powiedzieć matce nie?
Chcę się z Tobą ożenić, ale teraz się nie da Może później, jak wszystko się uspokoi
Oto i odpowiedź.
Wiesz, Dawid Doszłam do wniosku, iż nie chcę wychodzić za kogoś, kto nie jest pewny własnych uczuć i drży przed każdym żądaniem swojej siostry. Dobrze, iż ślub się nie odbędzie.
Czasem lepiej jest zakończyć coś, co nie daje szczęścia, niż brnąć w życie według cudzych oczekiwań. Magdalena zrozumiała, iż prawdziwa miłość wymaga odwagi, szczerości i postawienia granic dla siebie, dla drugiej osoby, dla związku.
