Słowacja wysyła żołnierzy do Polski! Jest decyzja

obcas.pl 2 godzin temu

Słowackie radary trafią do Polski razem ze stu żołnierzami. Parlament w Bratysławie zgodził się 17 września na udział w natowskiej operacji Eastern Sentry. Sprzęt kupiony w Izraelu ma wypatrywać dronów nad wschodnią flanką Sojuszu. Mandat nie ma daty końcowej.

Słowackie radary w Polsce mają wychwytywać drony

Rada Narodowa przegłosowała wysłanie około stu wojskowych wraz ze sprzętem na misję NATO. Żołnierze mają działać głównie w Polsce i Rumunii. Ich zadaniem będzie monitorowanie przestrzeni powietrznej oraz wsparcie obrony powietrznej i przeciwrakietowej. Chodzi też o wymianę informacji radarowej i wczesne ostrzeganie.

Minister obrony Robert Kaliniak zapowiedział, iż kontyngent zabierze ze sobą najnowsze radary 3D. Siedemnaście takich stacji Słowacja kupiła w Izraelu za 148,2 miliona euro. Zamontowano je na podwoziach Tatry. Sprzęt ma zostać sprawdzony w warunkach operacyjnych.

Kaliniak tłumaczył posłom, co dzieje się tuż przy granicach jego kraju.

W ostatnim czasie sąsiednie kraje miały do czynienia z wieloma incydentami spowodowanymi przez zbłąkane drony obu walczących stron, na wschód od naszej granicy

– powiedział w parlamencie minister obrony.

W Bratysławie poszło o nazwanie agresora

Za wysłaniem żołnierzy głosowała większość obecnych posłów. Projekt poparła opozycja. Sprzeciwiła się jedynie Słowacka Partia Narodowa SNS, czyli najmniejsza z partii rządzących.

W debacie posłowie wypominali rządowi, iż we wniosku o wysłanie wojska nie wskazano Rosji jako zagrożenia dla kraju. Najostrzej zabrzmiały słowa Juraja Krupy z opozycyjnej Wolności i Solidarności SaS.

My na Słowacji nie jesteśmy w stanie wskazać agresora. Nie jesteśmy w stanie stwierdzić, iż to Rosjanie wywołali wojnę, której nie chcą zakończyć.

– mówił podczas debaty poseł.

Krupa dodał, iż bez rosyjskiej agresji wobec Ukrainy Słowacja nie wysyłałaby wojska do Polski ani Rumunii. Chodzi przecież o drony.

Polska dziękowała za słowackie radary już w sierpniu

Rząd w Bratysławie zatwierdził wysłanie do 101 wojskowych 26 sierpnia. Za tę decyzję dziękował wtedy szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Jak podała słowacka rozgłośnia publiczna STVR, kilka dni później podziękowania przesłał też rumuński minister obrony Radu Miruta. Zielone światło od parlamentu przyszło dopiero 17 września.

Przypomnijmy, iż operację Eastern Sentry, czyli Wschodnią Straż, NATO ogłosiło 12 września 2025 roku. Powodem były rosyjskie drony, które wleciały nad Polskę, oraz kolejne naruszenia przestrzeni powietrznej sojuszników. Sprzęt i żołnierzy wysłały wtedy Dania, Francja i Wielka Brytania. Dołączyły kolejne państwa Sojuszu.

Temat nie stracił na znaczeniu ani na dzień. W piątek rano wojsko znów poderwało myśliwce nad wschodnią Polską. Powodem były kolejne rosyjskie uderzenia na terytorium Ukrainy. Dzień wcześniej, po wieczornym operowaniu lotnictwa wojskowego, lotniska w Lublinie i Rzeszowie na pewien czas wstrzymały operacje lotnicze. Alerty dostali wtedy mieszkańcy dwóch województw.

Teraz do pilnowania tego samego nieba dołączą słowackie radary. Wraz z nimi przyjedzie stu żołnierzy.

źródło zdjęć: Canva

Idź do oryginalnego materiału