
Dla Ozzy’ego Osbourne’a pożegnalny koncert z Black Sabbath był spełnieniem obietnicy złożonej fanom. Za kulisami tego wydarzenia rozgrywał się jednak dramat, o którym wiedziało kilka osób. Sharon Osbourne wyznała, iż stan zdrowia jej męża był znacznie poważniejszy, niż mogło się wydawać publiczności. Muzyk zmagał się z problemami z oddychaniem, a lekarze ostrzegali go przed konsekwencjami występu. Mimo to nie zamierzał zrezygnować z wejścia na scenę.