Ostatnie 20 lat nie była łatwe dla człowieka, który dał światu metalowe brzmienie. Od czasu ostatniego solo z 2005 roku reaktywował współpracę z dwoma wielkimi głosami śpiewającymi pod jego riffy - Ronniem Jamesem Dio i Ozzym Osbourne'em - które w kolejnych latach musiał pożegnać. Zamiast się załamać, chwycił ponownie za wiosło i wygrał tym, iż nagrał album ewidentnie dla siebie.