Setna rocznica urodzin Marilyn Monroe. Oto jej najlepsze role

filmweb.pl 16 godzin temu
Zdjęcie: plakat


Setna rocznica urodzin Normy Jeane Baker, czyli Marilyn Monroe, to dobra okazja, żeby spojrzeć na jej karierę nie tylko przez pryzmat mitu, jaki wokół niej narósł, ale też przez konkretne role, które zbudowały jej pozycję w historii kina. Choć często redukuje się ją do symbolu epoki, ikony popkultury i obiektu nieustającej fascynacji, jej filmografia pokazuje, iż Monroe dysponowała talentem nie tylko komediowym, ale także dramatycznym. W tym rankingu wróćmy więc do ról, które zbudowały jej ekranowy wizerunek.

Kolejność według średnich ocen poszczególnych ról na Filmwebie.

10. "Asfaltowa dżungla" (1950) - jako Angela Phinlay

Getty Images © United Archives


To nie był jeszcze moment, w którym Marilyn Monroe stała się największą gwiazdą Hollywood, ale już tutaj trudno było oderwać od niej wzrok. W klasyku noir Johna Hustona pojawia się w roli drugoplanowej, grając młodą kochankę podstarzałego prawnika, a mimo to już widać, iż bez problemu umie skraść dla siebie ekran.

9. "Jak poślubić milionera" (1953) - jako Pola Debevoise
To jedna z tych ról, w których Monroe musiała walczyć o uwagę w obsadzie z wielkimi nazwiskami - w końcu Lauren Bacall i Betty Grable były już wtedy ikonami. A jednak podołała i zapadła w pamięć, grając rolę Poli, która - choć walczy z wadą wzroku - za wszelką cenę nie chce pokazać się mężczyznom, nosząc okulary. Mając okazję pokazać talent komediowy, skradła show bardziej doświadczonym koleżankom z planu.

8. "Niagara" (1953) - jako Rose Loomis


To jeden z pierwszych filmów, w których Hollywood spróbowało ukazać Marilyn jako femme fatale. "Niagara" jest mroczniejsza i bardziej zmysłowa niż większość tytułów kojarzonych z aktorką, a sama Monroe prezentuje tu zupełnie inne oblicze niż w komediach. Jest chłodna, wyrachowana i niepokojąca. Słynny spacer w obcisłej sukience, gdzie twórcy w świadomy sposób wykorzystali fizyczność aktorki, na stałe zapisał się w historii kina.

7. "Słomiany wdowiec" (1955) - jako Dziewczyna


Film Billy’ego Wildera jest dziś pamiętany głównie dzięki jednej scenie - oczywiście tej z białą sukienką unoszoną nad kratką wentylacyjną. Jednak Monroe naprawdę świetnie wypada w całym filmie. Gra kobietę, która wydaje się jednocześnie niewinna i doskonale świadoma własnego uroku. Wilder znakomicie wykorzystał jej komediowe wyczucie, a sama aktorka po raz kolejny udowodniła, iż potrafi skraść każdą scenę, bawiąc się swoim wizerunkiem.

6. "Książę i aktoreczka" (1957) - jako Elsie Marina


Zakulisowe historie wskazują, iż kooperacja Laurence’a Oliviera i Monroe nie była usłana różami, ale na ekranie aktorka pokazuje się z dobrej strony, raz jeszcze dowodząc swojego talentu. W tej roli jest subtelniejsza niż zwykle - mniej kreskówkowa, bardziej melancholijna, jakby chciała udowodnić, iż jest kimś więcej niż symbolem seksu. To właśnie o kulisach tego filmu opowiada produkcja "Mój tydzień z Marilyn" ze znakomitą rolą Michelle Williams.

5. "Skłóceni z życiem" (1961) - jako Roslyn Taber


To film, który dziś ogląda się trochę inaczej niż w momencie premiery, głównie dlatego, iż stał się symbolem końca pewnej epoki w życiu Monroe. Napisana przez Arthura Millera (ówczesnego męża aktorki) Roslyn to postać krucha, zagubiona, jakby stale niepewna swojego miejsca w świecie. Monroe gra rolę bardzo osobistą, momentami wręcz bolesną w odbiorze. W jej grze nie ma już typowej lekkości - ustępuje ona zmęczeniu, ciszy i emocjom, które wydają się bardziej przeżywane niż odgrywane. Trudno oddzielić tę rolę od biografii samej aktorki.

4. "Proszę nie pukać" (1952) - jako Nell Forbes


Podobnie jak "Niagara", ten film pokazuje Monroe z zupełnie innej strony niż większość jej wczesnych ról. Nie ma tu flirtu ani komediowej gry z publicznością - zamiast tego pojawia się napięcie i niepokój. Jej bohaterka stopniowo ujawnia emocjonalną niestabilność. Monroe mniej opiera się na urodzie, a bardziej na psychologicznym rozchwianiu postaci. Dziś można ten film czytać jako zapowiedź tego, iż aktorka potrafiła wyjść poza swój wizerunek, choć Fabryka Snów rzadko dawała jej ku temu przestrzeń. Może gdyby dostała wtedy większą szansę w filmach dramatycznych, historia jej kariery potoczyłaby się inaczej?

3. "Mężczyźni wolą blondynki" (1953) - jako Lorelei Lee


Lorelei Lee to jedna z najbardziej rozpoznawalnych ról aktorki, a jednocześnie moment, w którym świat ujrzał, jaki show może zrobić Marilyn Monroe. Film opiera się na kontraście dwóch bohaterek, ale to Marilyn przejmuje ekran w każdej scenie, grając postać pozornie naiwną, ale w gruncie rzeczy bardzo świadomą reguł gry, w której uczestniczy. Utwór "Diamonds Are a Girl’s Best Friend" (i jego wykonanie) to popkulturowa ikona, do której po latach nawiązywała choćby Madonna.

2. "Pokochajmy się" (1960) - jako Amanda Dell


Choć sam film nie jest dziś uznawany za arcydzieło, to Marilyn wynosi go ponad przeciętność. Z jednej strony daje tu popis czystej, musicalowej energii, z drugiej jest krucha i naturalna. Kulisy realizacji tego filmu nie były szczęśliwe: potworne zmęczenie aktorki, jej uzależnienie od leków oraz głośny romans z ekranowym partnerem, Yves'em Montandem, który ostatecznie rozbił jej małżeństwo z Arthurem Millerem. Być może ta rola zajmuje tak wysokie miejsce dlatego, iż podświadomie wyczuwamy w niej prywatne zagubienie gwiazdy?

1. "Pół żartem, pół serio" (1959) - jako Sugar Kane Kowalczyk


Czy miejsce pierwsze mogło być inne? Sugar Kane to postać, która łączy w sobie komedię, romantyzm i melancholię, a Monroe gra ją z absolutną swobodą. Wspaniały film Billy’ego Wildera działa dzięki całemu aktorskiemu zespołowi, ale to ona nadaje mu emocjonalny rdzeń. Jej bohaterka jest jednocześnie zabawna i trochę zagubiona, jakby stale szukała miejsca, w którym może być sobą. Właśnie ta mieszanka sprawia, iż rola jest tak kompletna - nie opiera się tylko na jednym wizerunku, ale na jego pełnym rozwarstwieniu. Dla wielu widzów i krytyków to moment, w którym Monroe osiągnęła swój absolutny szczyt ekranowy.

Zgadzacie się?

"Pół żartem, pół serio" - zwiastun





Idź do oryginalnego materiału