Po zarobieniu ponad 633 milionów dolarów na całym świecie film Josepha Kosinskiego F1: Film stał się wielkim sukcesem Apple, a przy takich wynikach kontynuacja była niemal nieunikniona. Od premiery filmu krążyły pogłoski o sequelu, ale producent Jerry Bruckheimer dopiero ostatnio potwierdził to, czego wielu się spodziewało.
„Pracujemy nad kontynuacją” – powiedział Bruckheimer w wywiadzie dla BBC podczas dorocznego lunchu z okazji wręczenia Oscarów w Los Angeles. Odmówił jednak podania harmonogramu produkcji ani potwierdzenia szczegółów obsady. Również nie wiadomo na pewno, czy Brad Pitt powróci w roli Sonny’ego Hayesa.
F1: Film zdobył również kilka nominacji do Oscara, w tym nominację do nagrody dla najlepszego filmu. Bruckheimer przyznał, iż był „zaskoczony”, ale zachwycony tym wyróżnieniem. „Droga do realizacji filmu okazała się długa, ale ostatecznie bawił on publiczność na całym świecie” – powiedział. „Nigdy wcześniej nie pracowałem z Bradem Pittem i praca z nim to prawdziwa przyjemność”.
Krótko po premierze filmu Brad Pitt zasugerował, iż chciałby wrócić w sequelu, choć nie był pewien, jak jego postać się w nim odnajdzie. „Mówiąc egoistycznie, chciałbym znowu jeździć” – zażartował Pitt. „Formuła 1 jest przez cały czas w centrum uwagi. Musi być skupiona na Joshule Piercie – postaci granej przez Damsona Idrisa – i reszcie zespołu walczącej o mistrzostwo. Gdzie w tym wszystkim jest Sonny? Nie jestem pewien. Sonny prawdopodobnie jest na Bonneville Salt Flats, gdzie bije rekordy prędkości albo coś w tym stylu. Więc na razie nie jestem pewien, co będzie dalej”.
Z pewnych informacji mamy więc niewiele, ale wystarczająco, by mieć na co czekać.
Fot. główna: materiały prasowe.















