Bittersweet Festival żyje dziś w dwóch rzeczywistościach. W jednej pod scenami bawią się tysiące ludzi. W drugiej internet zalewają filmy pokazujące kolejki, ścisk i problemy organizacyjne. Organizatorzy nie uciekają od krytyki. Zapytaliśmy ich, jak odpowiadają na najczęściej powtarzające się zarzuty.