Scena dla złoczyńców – recenzja książki. Theatrum mundi

popkulturowcy.pl 1 godzina temu

Jeżeli lubicie fantastykę, która opiera się na klasycznych motywach literackich, a potem robi z nich powieść przygotową, trafiliście w dobre miejsce. Scena dla złoczyńców przewrotnie wykorzystuje motyw theatrum mundi.

Kraj jest rozdzielony na dwoje pomiędzy wyznawcami Graczy – posiadających moc aktorów pradawnego teatru – oraz tymi, którzy śmiertelnie się ich boją. Jedni ślepo wielbią moc Graczy, drudzy wycinają sobie na skórze chroniące przed nimi znaki. Riven należy do drugiej grupy. Kiedy w dzieciństwie przeklnęła ją Graczka, dziewczyna zaczęła powoli umierać. Teraz ma 18 lat i zrobi wszystko, aby złamać klątwę. choćby o ile oznacza to wzięcie udziału w przesłuchaniu do obsady – krwawych Wielkich Dionizjach, w których przegrani umierają.

Sam pomysł wykorzystania teatru jako najważniejszej instytucji jest bardzo ciekawy. Aktorzy są najważniejszymi postaciami i chociaż jedna strona kraju nie zezwala im na wejście na ich tereny, to oni rozdają karty, dyktują warunki traktatów i porywają tłumy, a nie władze. Co więcej, w świecie Riven sztuki teatralne są dużo bardziej rzeczywiste. Moc Graczy, nazywana Kunsztem, sprawia, iż umierają naprawdę, zmieniają twarze naprawdę i każdy gest wykonują autentycznie, a nie udając. Granica między tym, co prawdziwe a przedstawione, jest niebywale cienka.

Fot. Wydawnictwo Jaguar

Scena dla złoczyńców jest powieścią szufladkową. Trudno to opisać bez odbierania przyjemności z czytania, powiem więc tylko, iż autorka wprawnie manipuluje konceptem odgrywania postaci i wchodzenia w role – także społeczne. W świecie przedstawionym powstają warstwy, kto zachowuje swoje autentyczne motywacje, a kto gra postać i działa według jej wymyślonego charakteru.

Jeśli natomiast chodzi o głównych bohaterów, tu jest trochę zgrzyt. Riven jest interesująca na starcie, ale nie ma wiele logiki w jej postępowaniu. Partneruje jej Jude, Główny Gracz, z którym zawiera pakt. Zwróci jej zdrowie, o ile ona pokona pozostałych kandydatów do obsady i pomoże zatrzymać mu jego posadę. Problem polega na tym, iż ta rzekomo centralna dla fabuły umowa, jest łamana co dwie strony. Riven zamierza wziąć udział w Dionizjach. Rezygnuje i zaczyna szpiegować dla swojego kraju. Riven chce zabić Jude’a. Potem chce mu pomóc, kocha go, zaczyna go torturować, znowu chce mu pomóc, a potem znowu chce mu odebrać posadę. Obie postacie mają chwiejne motywacje, nie wiadomo, o co im chodzi i są irytująco niestałe w swoich działaniach. Jaki jest efekt? Finał nie jest dobrze podbudowany, a najważniejsze informacje pojawiają się tuż przed konfrontacją. I chociaż przez cały czas ta dynamika i nastrój działają, trzeba przymknąć oko na wiele niedociągnięć fabularnych.

Scena dla złoczyńców ma też inny nieco dziwaczny twist, a mianowicie próbuje naśladować strukturę sztuki. Zamiast rozdziałów mamy akty i sceny, preludium oraz uwerturę. Co więcej, momentami w tekście dialogi pojawiają się w formie: „RIVEN: tutaj pada kwestia. Tutaj ciągnie się opis sytuacji.” I tak, z jednej strony jest to interesujący pomysł. Z drugiej, zrealizowany na pół gwizdka. Jeden akt ma prawie czterdzieści scen, bez ładu i składu. Dialogi pisane są na kilka różnych sposobów. Nie idziemy krok dalej i nie mamy didaskaliów. Moim zdaniem były tu dwa rozwiązania: utrzymać całą strukturę sztuki albo zachować wyłącznie nazewnistwo rozdziałów bez bawienia się w różne opcje dialogów.

Mimo wszystkich niedociągnięć muszę jednak przyznać, iż dawno się tak nie wciągnęłam. Fantastyka YA często wydaje mi się zbyt przeciorana utartymi motywami, tu jednak fabuła potrafiła mnie zaskoczyć. Chciałam czytać dalej, byłam zafascynowana teatrem i specyficzną mitologią świata Riven, a odwołania do Dionizji sprawiały mi ogromną przyjemność. Czy jest to książka idealna? Absolutnie nie. Z pewnością jest to jednak rozrywkowa lektura bawiąca się klasycznym motywem, która pozwala na moment uciec z naszego świata.

Powyższy tekst powstał w ramach współpracy z Wydawnictwem Jaguar. Dziękujemy!

Fot. główna: Kolaż z użyciem oficjalnej okładki.

Idź do oryginalnego materiału