Pod koniec 2025 roku Sandra Kubicka opublikowała w mediach społecznościowych poruszający post, w którym podsumowała rok. Modelka przyznała, iż nie należał on do najlepszych i "go głównie przepłakała". Podkreśliła, iż ma za sobą bardzo trudne doświadczenia. "Były próby ratowania małżeństwa, potem poronienie, depresja i ataki paniki które powróciły po latach z potrójną mocą. To był chyba szczerze mój najgorszy rok w życiu i jedyne, co chcę z niego pamiętać, to chwile z moim synem" - napisała. Więcej przeczytasz tutaj. Jak się okazuje, Kubicka borykała się także z problemami w życiu zawodowym. W najnowszym wywiadzie wyznała, iż od jakiegoś czasu musi mierzyć się z częstymi kontrolami z Urzędu Skarbowego.
REKLAMA
Zobacz wideo Sandra Kubicka rozprawia o zarobkach gwiazd
Sandra Kubicka mierzy się z nieustannymi kontrolami Urzędu Skarbowego
Sandra Kubicka 24 maja 2025 roku otworzyła swoją pierwszą matcharnię w Warszawie. Już od dnia oficjalnego otwarcia wokół "Sandra's Matcha" było dużo szumu m.in. za sprawą influencerów, którzy w mediach społecznościowych krytykowali matchę podawaną w lokalu. Pokazywano m.in. jak ostentacyjnie wyrzucają picie do kosza nie śmieci. W najnowszym wywiadzie z magazynem "Glamour" Sandra Kubicka powiedziała, iż jako przedsiębiorczyni mierzy się z wieloma problemami. Jednym z nich są nieustanne kontrole, które są efektem anonimowych skarg.
Bardzo często przychodzi do nas kontrola Urzędu Skarbowego i mówią tak: "Dzień dobry, to znowu my, my wiemy, iż nic się nie dzieje, ale znowu przyszło zgłoszenie, musimy przyjść, bo jak nie przyjdziemy, będą skargi, iż nie działamy"
- opowiedziała modelka.
Sandra Kubicka o poczuciu niesprawiedliwości. "Nie robię przecież nikomu krzywdy"
Sandra Kubicka przyznała, iż podobne zgłoszenia wysyłane są także anonimowo do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Modelka podkreśliła, iż konieczność ciągłego odpowiadania na zgłoszenia utrudnia jej prowadzenie działalności gospodarczej i bardzo uprzykrza życie codzienne. Powiedziała, iż rzetelnie prowadzi lokal, ale wobec licznych zgłoszeń urzędnicy muszą spełniać swoje obowiązki i przeprowadzać kontrole, co jest bardzo uciążliwe. "To nie jest tak, iż coś się dzieje. Oni przychodzą, bo ktoś znów wysłał zgłoszenie. Wiedzą, iż nic nie znajdą, ale muszą się pojawić, żeby nie było zarzutów, iż nic nie robią" - dodała. Kubicka wielokrotnie wspominała w wywiadach o hejcie z jakim się boryka. Tym razem przyznała, iż ma nieustannie wrażenie, iż na wszelkie sposoby próbuje się ją sabotować. "Mam takie poczucie, iż ja nie robię przecież nikomu krzywdy. Nie zabijam ludzi, nie kradnę, po prostu sobie żyję, funkcjonuję jak każdy inny obywatel tego kraju. Natomiast moje działania tak bardzo bolą i denerwują innych ludzi, iż próbują na siłę mnie zniszczyć i doprowadzić do tego, iż zamknę te swoje biznesy i nie będę funkcjonować" - dodała.














