Salman Rushdie w Polsce / Legion

publixo.com 5 godzin temu


Salman Rushdie: wolność słowa to nie jest podwieczorek. To walka na bazarze.



Zawsze chciałem o tym napisać, ale cóż..., ja, nie jestem wiarygodny. Zrobił to za mnie ktoś, kto jest mi bardzo bliski. Ktoś z kim kiedyś będę wspólnie w jednym piekle, bo my jakoś nie pasujemy ani do zastanej, ani przyszłej rzeczywistości malowej przez kapłanów. Dziś będę tylko cytował:


`Po prostu myślę, iż żyjemy w epoce nieprawdy. Żyjemy w epoce kłamstw, gdzie kłamstwa dominują w dyskursie publicznym. Politycy są znani z tego, iż nie zawsze mówią prawdę. Poziom nieprawdy wzrósł do tego stopnia, iż prawie oślepia samą prawdę.

W tej sytuacji pisarze i artyści mają szczególną odpowiedzialność.

Atak na prawdę sprawia, iż bardzo ważne jest, abyśmy próbowali utrzymać się przy tym, czym ona jest. Prawda jest tym, co jest, nie tym, co nie jest. I staje się to trudne. Myślę, iż jeżeli jesteś pisarzem, jeżeli jesteś artystą, to w pewnym sensie jesteś strażnikiem prawdy. I naszym zadaniem jest chronić ją i próbować podnieść ją ponad rosnącą falę nieprawdy. Czy nam się to uda, czy nie, to inna sprawa.

Byłoby niegrzecznie mówić, jak pisarze powinni się zachowywać. Są pisarze, którzy są bardzo prywatnymi ludźmi, i dla których wykonywanie pracy jest wszystkim, czego chcą, a wyjście z tego prywatnego świata i podjęcie wielkich publicznych tematów naszych czasów nie leży w ich naturze. I myślę, iż tak musi być.

Pisarze i władza często byli wrogami. Rzymski poeta Owidiusz napisał coś. choćby nie wiemy, co napisał, iż zdenerwowało to Augusta Cezara, który wygnał go z Rzymu do małej wioski na brzegu Morza Czarnego.
Podobnie stało się z poezją Lorki.
— Falanga odeszła. Poezja Lorki przetrwała. Więc sztuka, literatura jest bardzo silna. Przetrwa ucisk i prześladowania. Pisarze nie są tak silni, jak ich twórczość. Pisarze są wrażliwi, więc musimy chronić pisarzy.
Władza prześladuje pisarzy dlatego, iż chce kontrolować sposób opowiadania o świecie.

Autorytarne reżimy zawsze chcą kontrolować narrację. Chcą powiedzieć, iż jest tak, jak mówią. A jeżeli zaprzeczysz, iż jest tak, to przyjdziemy po ciebie.

Ta kontrola narracji jest w sercu autorytarnego projektu. A pisarze nie akceptują tej kontroli. My opowiadamy historie, nie wy. Fakt, iż możesz opowiadać historie, które są sprzeczne z oficjalną narracją, sprawia, iż ludzie, którzy chcą, aby ta narracja dominowała, boją się ciebie.

Nie mamy armii, a jednak poeci i pisarze są pierwszymi ludźmi, którzy zostają zamknięci. To dlatego, iż jesteśmy niebezpieczni. To przechwałka, która może nie być prawdziwa, ale lubię myśleć, iż jest.


Obrona wolności słowa zaczyna się wtedy, gdy ktoś mówi coś, z czym naprawdę się nie zgadzamy.

Bardzo łatwo jest bronić wolności słowa ludzi, z którymi się zgadzasz, lub ludzi, których nie obchodzi, co mówią, wobec których jesteś obojętny. To wtedy, gdy ktoś mówi coś, czemu naprawdę się sprzeciwiasz, odkrywasz, czy wierzysz w wolność słowa, czy nie.

Jednym z największych zagrożeń jest przekonanie, iż można ograniczać wypowiedzi uznane za nieakceptowalne.

Odrzucam wizję wolności słowa jako uprzejmej, bezkonfliktowej wymiany poglądów.

— Wolność słowa to nie jest uprzejma rzecz. To nie jest podwieczorek. To walka na bazarze. Demokracja wymaga sprzeciwu i niezgody i musimy to chronić. Mimo iż oznacza to konieczność tolerowania ludzi, których nie lubisz, wiedząc, iż oni nie będą tolerować ciebie.`


W tych cytatach z Rushdiego znajdziecie wszystkie odpowiedzi o obecność i pisanie Legiona na Publixo.

Dlaczego nigdy nie blokuję cudzych wypowiedzi?

Dlaczego karmię troli?

Dlaczego zadaje niewygodne pytania?

Dlaczego prowokuję, jątrzę?

Dlaczego się nie zgadzam?

Dlaczego nie cenzuruję?

Dlaczego pluję na władzę i sytem?



Ponieważ jestem szatanem, takim samym jak Rushdie.


Idź do oryginalnego materiału