Chyba każdy lubi zaglądać do środka – pudełek, szuflad, dziur w ziemi, wodnych głębin. jeżeli nie można do nich zajrzeć, to można się zastanawiać, co jest w środku. Jednego i drugiego lubią się podejmować w swojej twórczości Małgorzata „Kuka” Rittersschild (ur. 1960) oraz Jakub Michalak (ur. 2002). Na wystawie w okresie zagoszczą prace artystki z lat 80. wraz z nowymi obrazami, w których reinterpretuje dawne motywy. Jej prace zestawione są z najnowszą twórczością Michalaka w ramach międzypokoleniowego dialogu.
Małgorzata Rittersschild proces twórczy zaczyna od spojrzenia w głąb siebie – przed ekstraspekcją dokonuje introspekcji. Wychodzi jednak z założenia, iż każde istnienie jest równie istotne i intrygujące, nie możemy zatem odpowiadać tylko o sobie i naszych dylematach. Artystka próbuje się przyglądać temu, co kryją w sobie inne istoty, a raczej – domyślać się, co też mogą mieć wewnątrz. Wnętrzności zamieniają się w abstrakcyjne kompozycje. Tworzeniem metaforycznych rentgenów artystka zajmowała się od początku twórczości – w latach 80. powstała seria prac, w których, balansując na granicy abstrakcji i figuracji, „prześwietlała” ryby, ptaki, ale także inne, mniej realne istnienia.
Pod koniec ubiegłego wieku Rittersschild tworzyła między innymi wielkoformatowe prace na papierze, którym za inspirację często służyły refleksje dotyczące świata natury. Odrzuca w nich antropocentryczne spojrzenie, z szacunkiem odnosi się do życia w ogólności – do tego co pływa, pełza, człapie, kwitnie lub chodzi. Postawa ta wynika z czujnej obserwacji świata, chęci jego zrozumienia i świadomości tego, że wewnątrz wszyscy wyglądamy podobnie, a czas płynie tak samo nieubłaganie dla każdego żywego stworzenia (i jego wnętrzności).
W pracach Michalaka pobrzmiewają echa malarstwa i grafiki dawnych epok, często trudne do uchwycenia i nazwania. Obrazy i obiekty wywołują feerię świadomych i podświadomych skojarzeń. Mogą, na przykład, przywołać strony dawnych atlasów i podręczników, powidoki muzealnych eksponatów, lub rozmyte czarno-białe reprodukcje w starym albumie ze sztuką średniowieczną – i podobnie jak one niepokoić i fascynować, pobudzać wyobraźnię i wywoływać tęsknotę za czymś, czego nie umiemy nazwać.
Artysta tworzy enigmatyczne światy pełne symboli; nieistniejące krajobrazy, w których za sztafaż służą tajemnicze pudełka-sarkofagi – ich zawartości możemy się jedynie domyślać. Kable prowadzące donikąd, niezapisane kartki, łupiny i formy sferyczne nieznanego pochodzenia. U Michalaka zaglądanie do środka odbywa się w strefie tajemnicy i intuicji. Artysta uniemożliwia nam dostęp do pełnej wiedzy, a widz chętny poznać to, co kryje się za kurtyną lub w pudełku, musi pozostać w sferze domysłów. Podczas gdy Rittersschild prześwietla rzeczywistość, aby odgadnąć co kryje się wewnątrz rozmaitych istot, Michalak pozostawia liczne niedopowiedzenia, zostawiając widzów w momencie „tuż przed” zajrzeniem w głąb tego, co zapełnia jego poetyckie pejzaże.
Chociaż twórczość Michalaka i Rittersschild cechuje odmienna estetyka, w warstwie konceptualnej i symbolicznej mają wspólne terytoria. Łączy ich potrzeba zajrzenia w głąb – istot, rzeczy, rzeczywistości. Jest to zaglądanie niekiedy poetyckie, niekiedy analityczne, zawsze jednak zawierające element Tajemnicy. Oboje szukają tego, co ukryte pod powierzchnią, metaforycznie i dosłownie.



