Przez dziesięciolecia patrzyliśmy na ten obraz tak, jak chciał tego Picasso. Znaliśmy jego kolory i kompozycję. Wydawało się, iż wszystko zostało już pokazane. A jednak pod warstwą farby kryła się druga historia. Współczesne technologie pozwoliły zajrzeć pod powierzchnię dzieła i odsłoniły coś, czego nikt się nie spodziewał – zarys twarzy nieznanej kobiety. Kim była? Dlaczego Picasso zdecydował się ją ukryć? I czy była tylko szkicem, czy może kimś ważnym dla artysty?
Picasso miał zaledwie 19 lat, kiedy namalował ten obraz. W 1901 roku stworzył „Portret Mateu Fernándeza de Soto” – melancholijny wizerunek swojego przyjaciela, hiszpańskiego rzeźbiarza. To jedno z dzieł artysty z początkowego okresu błękitnego, kiedy w twórczości Pabla dominował smutek, chłodne barwy i samotne postaci.

Pablo Picasso | „Portret Mateu Fernándeza de Soto” | 1901
Tajemnicza kobieta z epoki
Luty, 2025 rok. Eksperci z Courtauld Institute of Art w Londynie badają obraz z wykorzystaniem promieniowania rentgenowskiego i obrazowania w podczerwieni. Odkrywają, iż „Portret Mateu…” ma drugie dno. Pod twarzą przyjaciela Pabla kryje się inna postać – kobieta z włosami upiętymi w charakterystyczny dla epoki kok. Widać jej głowę, ramiona, fragment dłoni.
Czy była modelką? Przyjaciółką malarza? Jedną z kobiet spotkanych przez młodego Picassa w paryskich kawiarniach? A może kimś, kto miał dla niego osobiste znaczenie? Tego prawdopodobnie nigdy się nie dowiemy.
Przez życie Picassa przewinęło się wiele kobiet. Niektóre były jego partnerkami, inne modelkami, jeszcze inne pojawiały się w twórczości malarza jako symbole określonych etapów życia. Na przykład swoją pierwszą wielką miłość Fernande Olivier artysta uwieczniał na obrazach kubistycznych, Eva Gouel reprezentowała kubizm, a żonę Olgę Chochołową najczęściej malował w klasycznym stylu.
Zagadki ukryte pod farbą
Przyglądając się portretowi Mateu i kobiety, pojawia się jeszcze jedno pytanie: Skąd pomysł na zamalowanie obrazu? Być może Picasso uznał, iż tamten portret nie pasował do jego nowej wizji. Być może przedstawiał osobę, której nie chciał już pamiętać. A może był po prostu jednym z wielu eksperymentów artysty, który każdego dnia próbował znaleźć nowy język malarstwa.
Malarze zamalowywali różne obiekty na swoich obrazach z różnych powodów. Czasem ukrywali wcześniejsze wersje z powodów artystycznych, czasem praktycznych.
Jednym z najbardziej znanych przykładów jest twórczość Vincenta van Gogha. Badacze odkrywali, iż artysta malował czasem nowe kompozycje na wcześniejszych płótnach głównie z powodu ograniczonych środków finansowych. W 2022 roku sensacją okazało się odkrycie autoportretu malarza pod dziełem „Głowa wieśniaczki w białym czepcu” (1885). Tym razem niezawodne okazało się również badanie z użyciem promieni X.
Rembrandt także wielokrotnie poprawiał obiekty na swoich dziełach. Zmieniał pozy, światło, szczegóły twarzy. Płótna były zbyt cenne, aby z powodu nieudanego przedstawienia postaci wyrzucać je – bardziej ekonomiczne było zamalowanie obiektu.
*
Portrety, które wyszły spod pędzla Picassa, potrafią być czułe i brutalne jednocześnie. Twarze rozpadają się na geometryczne kształty, emocje biją z płócien, a przedstawiona postać budzi ciekawość.
Wokół życia prywatnego Picassa narosło wiele legend, a każda kolejna muza stawała się obiektem dużego zainteresowania. Być może właśnie dlatego odkrycie ukrytej postaci budzi tak duże zainteresowanie – za farbą może znajdować się nie tylko inny obraz, ale też fragment prywatnego świata jednego z największych współczesnych malarzy.



![O co chodzi z tą ustawą? [komentarze do projektu ustawy o zabezpieczeniu socjalnym artystów]](http://prestoportal.pl/sites/default/files/styles/facebook/public/2026-06/20260530_183748.jpg?h=652d1a06&itok=wS29wU_G)


