Jak się okazuje, legendarny pisarz był niezwykle zadowolony z filmowej wersji jego kultowej powieści Rzeźnia nr 5, o czym przypomina /Film. We wstępie do Between Time and Timbuktu or Prometheus-5 Vonnegut napisał:
Kocham George’a Roya Hilla i wytwórnię Universal Pictures, którzy dokonali bezbłędnego przekładu mojej powieści Rzeźnia nr 5 na srebrny ekran. Ślinię się i chichoczę za każdym razem, gdy oglądam ten film, ponieważ jest on tak harmonijny z tym, co czułem, kiedy pisałem książkę.
Co ciekawe, film jest mniej tragiczny i cyniczny niż oryginalna powieść, a zakończenie wypada bardziej optymistycznie.

Lata siedemdziesiąte okazały się wyjątkowo owocnym okresem dla adaptacji dzieł Vonneguta. W 1972 roku powstał film telewizyjny Between Time and Timbuktu łączący postacie z różnych jego utworów, między innymi z Kociej kołyski, Pianoli, W dniu urodzin Wandy June, Harrisona Bergerona i Witajcie w Małpiarni. Rok wcześniej zrealizowano ekranizację W dniu urodzin Wandy June, do której Vonnegut osobiście napisał scenariusz. Te produkcje zdawały się dobrze oddawać ducha jego literatury.
Niestety, kolejne dekady przyniosły serię nieudanych adaptacji. W 1984 roku pojawiła się tragiczna Komedia z innego wymiaru, a Harrison Bergeron z 1995 roku z Seanem Astinem rozwinął krótkie opowiadanie o dystopijnej równości, dodając libertariańskie podteksty obce oryginałowi, choć został dosyć dobrze oceniony przez widzów, podobnie zresztą jak Matka noc z Nickiem Nolte.

Prawdziwą katastrofą okazało się jednak Śniadanie mistrzów Alana Rudolpha z 1999 roku. Surrealistyczną historię science fiction Vonneguta przekształcono w kompletny chaos, dodając nowe postacie i wątki. Vonnegut zmarł w 2007 roku, zdążywszy niestety obejrzeć większość tych nieudanych prób przeniesienia jego wizji na ekran.





