Rozenek gorzko o rozstaniu z "Dzień dobry TVN". Tego jeszcze nie mówiła

gazeta.pl 1 dzień temu
Małgorzata Roznek-Majdan w najnowszym wywiadzie wróciła wspomnieniami do trudnego rozstania z "Dzień dobry TVN". Tak szczera jeszcze nigdy nie była.
Małgorzata Rozenek-Majdan nigdy nie ukrywała, iż praca w śniadaniówce to jedno z jej największych marzeń. W 2022 roku celebrytka dołączyła do obsady "Dzień dobry TVN". Przez rok prowadziła poranne wydania z Krzysztofem Skórzyńskim. Niestety pod koniec czerwca 2023 roku Rozenek musiała pożegnać się z programem. O burzliwym rozstaniu mówiła nie raz nie dwa. Teraz temat znów wrócił na tapet za sprawą szczerej rozmowy w podcaście "Matcha Talks".


REKLAMA


Zobacz wideo Rozenek wprost o medycynie estetycznej i reakcjach otoczenia


Małgorzata Rozenek-Majdan bardzo przeżywała rozstanie z "Dzień dobry TVN"
Julia Izmalkowa, prowadząca "Matcha Talks", zapytała w pewnym momencie Małgorzatę Rozenek-Majdan o to, kiedy ostatni raz coś naprawdę ją zabolało. To właśnie wtedy gwiazda wróciła wspomnieniami do rozstania z "Dzień dobry TVN". - To był naprawdę... Jedziesz autostradą w super furze, cieszysz się, bo wreszcie jesteś na tej autostradzie, na której chcesz być całe życie, dobijasz gaz i nagle wpadasz w poślizg. I wszystko się dzieje wokół ciebie nie tak, jak powinno - wizualizowałaś ten moment, marzyłaś o tym momencie, każdą decyzję, którą podejmowałaś na przestrzeni lat, podejmowałaś z myślą o tym. I mierzysz się z takim poczuciem: "I to tyle? To jest to, o czym marzyłam?". Nagle wpadasz w ten poślizg... i tu się zaczyna - tłumaczyła.
Rozenek przyznała, iż była rozczarowana samą sobą. Doskonale też wiedziała, jakie nastroje panują po drugiej stronie ekranu. - Wiedziałam, iż jak nie uda się zatrzymać tego hejtu po pewnym etapie, to my już go nie zatrzymamy, ja to wiedziałam. Czujesz, iż jedziesz na ścianę, zbliża się coraz szybciej i tak naprawdę kilka możesz z tym zrobić. Nie podobało mi się nic, co tam robiłam. Ludzie jeszcze często próbują mnie pocieszać na zasadzie: "Boże, nie wiem, dlaczego to się tak skończyło. Przecież tak sobie dobrze radziłaś". Ja sobie wtedy myślę, nie, najgorzej jest próbować mnie pocieszyć kłamstwem. Nic mi się w sobie tam nie podobało - mówiła.


Małgorzata Rozenek-Majdan rozlicza się z przeszłością. Po czasie widzi, jakie błędy popełniła
Rozenek zdaje sobie sprawę z tego, co poszło nie tak. - Nie miałam tej naturalnej swobody, nie miałam tej iskry - tłumaczyła. Jej zdaniem nie pomogła również presja, którą na siebie nałożyła. - Nie umiałam się zrelaksować i nie potrafiłam odpuścić, bo im bardziej mi nie wychodziło, tym bardziej się spinałam. Ja sobie z tą presją w ogóle nie poradziłam - mówiła. Mimo ogromnego wsparcia ze strony męża, produkcji i pozostałych prowadzących, sytuacja w pewnym momencie ją przerosła. - Nie mogłam nikogo obwiniać za to, tylko samą siebie. Ja się po prostu niewiarygodnie w*******m na siebie. Ja jestem typem, który nie da sobie pomóc. Może ta lekcja jest o tym, iż nie wszystko w życiu wychodzi - podsumowała.
Idź do oryginalnego materiału