Ron Perlman, znany z kultowej roli Hellboya, od lat jest nierozerwalnie związany z serią gier Fallout. Aktor użyczył głosu kultowej narracji otwierającej i zamykającej w pięciu odsłonach gry, a także wcielił się w Butcha Harrisa w pierwszej części oraz prezentera wiadomości w Fallout 4 i 76. Gdy Amazon ogłosił produkcję serialu na podstawie gry, fani mieli nadzieję, iż legenda franczyzy znajdzie się w obsadzie. Jak ujawnił sam Perlman w rozmowie z portalem MovieWeb podczas MegaCon 2026 w Orlando, droga do serialowej adaptacji okazała się jednak wyboista.
W szczerym wyznaniu aktor wspomniał swoją pierwszą współpracę z Falloutem, za którą otrzymał zaledwie 40 dolarów i kanapkę. Jak przyznał, cała ta sprawa była jak totalny mindf***. Półtora roku później, gdy zaproszono go do nagrania drugiej części, dowiedział się, iż pierwsza odsłona okazała się najlepiej sprzedającą się grą roku. Kolejne części serii to – jak wiadomo – seria sukcesów, aż w końcu Amazon ogłosił produkcję serialu.

Gdy przy okazji Saturn Awards, gzie wręczał statuetkę… serialowi Fallout przy stole zasiadł z całym mózgiem produkcji, Genevyą Robertson-Dworet i Jonathanem Nolanem oraz częścią obsady, aktor żartobliwie wytknął twórcom, iż jego telefon nie zadzwonił, co wywołało salwy śmiechu. Mój telefon nigdy k***a nie zadzwonił. Okazało się jednak, iż twórcy od samego początku myśleli o jego zaangażowaniu, szukając godnej roli dla legendy serii.
Ostatecznie Perlman pojawił się w drugiej serii jako Supermutant – cameo, które porównał do amuse-bouche, czyli darmowej przystawki w restauracji. Postać, która może się pojawić ponownie lub nie, jak zaznaczył tajemniczo. Jak sam przyznał, w tej branży wszystko jest możliwe. Serial Fallout został przedłużony na trzeci sezon, a fani mają nadzieję na więcej Perlmana.


















