Rodowicz "ma kosę" z Prońko?! Wyjawiła szczegóły

gazeta.pl 1 godzina temu
Maryla Rodowicz nie unikała trudnych tematów podczas rozmowy z Katarzyną Nosowską. Jedno pytanie wystarczyło, by wrócić do dawnych napięć w środowisku muzycznym.Maryla Rodowicz była gościnią Katarzyny Nosowskiej w podcaście "Bliskoznaczni", gdzie rozmowa zeszła na mniej oczywiste wątki związane z kulisami polskiej sceny muzycznej. Jednym z nich były napięcia i konflikty, które - jak się okazuje - potrafią ciągnąć się latami, choćby w świecie artystów z wieloletnim dorobkiem.
REKLAMA






Zobacz wideo

Ralph poruszony banem Rodowicz w TVP. "To jest jej scena"



Maryla Rodowicz o branżowych napięciach. Wspomniała Krytynę Prońko Nosowska zapytała wprost, czy w karierze Rodowicz zdarzały się sytuacje, w których relacje z innymi wykonawcami były na tyle trudne, iż dochodziło do wzajemnego unikania się, choćby na festiwalach. W odpowiedzi wokalistka bez wahania wskazała jedno nazwisko. - Było tak i jest tak z Krysią Prońko - przyznała krótko, nie wdając się jednak w szczegóły ani w genezę tej relacji.Wokalistka zaznaczyła przy tym, iż nie zamierza rozwijać tego wątku, bo - jak podkreśliła - znacznie bardziej dotkliwe były dla niej inne rodzaje konfliktów. W jej odczuciu największym problemem nie były osobiste animozje, ale bariery stawiane przez branżę muzyczną. - Ważniejsze były takie "kosy", czyli takie szlabany od rozgłośni radiowych, od wytwórni i od branży - tłumaczyła, wspominając momenty, w których czuła się pomijana mimo intensywnej pracy artystycznej.Maryla Rodowicz wspomniała skandal sprzed lat. Odmówiła przyjęcia Złotego FryderykaRodowicz wróciła także do sytuacji sprzed lat, gdy - jej zdaniem - jej albumy nie spotykały się z należnym uznaniem instytucjonalnym. - Ja nagrywałam naprawdę świetne płyty i mnie było tak przykro, iż te płyty choćby nie były nominowane - mówiła, dodając, iż przez całą karierę nie doczekała się nominacji do otrzymania Fryderyka w kategorii wokalistki. To właśnie te doświadczenia sprawiły, iż w 2008 roku zdecydowała się na głośny gest sprzeciwu. - Dlatego jak chcieli mi dać Złotego Fryderyka, to powiedziałam: "Walcie się". Odmówiłam i był skandal - wspominała bez ogródek.Decyzja wokalistki odbiła się wówczas szerokim echem. Na jej oficjalnej stronie pojawiło się oświadczenie, w którym wyjaśniono, iż odmowa przyjęcia Złotego Fryderyka "za całokształt" była wyrazem sprzeciwu wobec zasad oceniania oraz składu kapituły nagrody.
Idź do oryginalnego materiału