Rocky w życiowej formie – relacja z A$AP Rocky’ego w Atlas Arenie

kulturalnemedia.pl 2 godzin temu

Lord Flacko powrócił! Jeden z najpopularniejszych raperów ostatniej dekady, A$AP Rocky zagrał pierwszy raz solowy koncert w naszym kraju. Amerykanin podczas dwugodzinnego show w łódzkiej Atlas Arenie zaprezentował materiał z każdego swojego wydawnictwa. I bez cienia wątpliwości udowodnił, iż jego pozycja na światowej scenie nie wzięła się z przypadku.

A$AP Rocky w Atlas Arenie w Łodzi, fot. Natalia Nazar

Przedstawiciel A$AP Mobu miał okazję prezentować się w naszym kraju czterokrotnie. Dwa razy grał na Open’er Festivalu (w 2015 i 2022 roku), a także można było go zobaczyć na scenie Kraków Life Festivalu (2017) i Clouta (2025). Tegoroczne występy (bo łódzkich koncertów są dwa) są jednak o tyle wyjątkowe, bo po raz pierwszy otrzymujemy koncerty solowe. Flacko promuje też ciepło przyjęty i wyczekiwany przez fanów album Don’t Be Dumb. Od wydania poprzedniego krążka Rocky’ego minęło aż 8 lat. To nie był jednak czas, kiedy artysta próżnował i nie zdobywał popularności.

A$AP Rocky w Atlas Arenie w Łodzi, fot. Natalia Nazar

Nagrywał wspólnie z kolegami z kolektywu, ale głównie skupił się na pracy producenckiej. Sporo rozgłosu (złośliwi stwierdziliby, iż głównie dzięki temu) przyniosła mu relacja z ikoną popkultury ostatnich dwóch dekad – Rihanną. Power couple z barbadoskimi korzeniami podbiło nie tylko świat muzyki, ale głównie sceny pokazów modowych i influencingu.

Wydany w styczniu album zebrał mnóstwo pozytywnych recenzji, a celebracją tego sukcesu jest nazwana po płycie trasa koncertowa. Po występach w Stanach nadszedł czas na europejską część wydarzenia. Zainteresowanie koncertem w Łodzi było ogromne, o czym świadczy dołożenie drugiego koncertu.

A$AP Rocky w Atlas Arenie w Łodzi, fot. Natalia Nazar

Od pierwszych sekund sekund było widać, iż Nowojorczyk nie zamierza, mówiąc kolokwialnie, brać jeńców. W obstawie ochroniarzy przebranych za funkcjonariuszy służby antyterrorystycznej SWAT i wybranych fanów rozpoczął koncert pośrodku płyty Atlas Areny. Nad miejscem, gdzie raper wykonywał pierwsze utwory, czekała też na niego atrapa helikoptera, z której zawieszony wykonał kilka utworów.

A$AP Rocky w Atlas Arenie w Łodzi, fot. Natalia Nazar

Samo show Amerykanina zasługuje na uznanie. Wspomniany początek pośród publiczności, latające ponad ludźmi balonowe helikoptery angażowały świadków występu w zabawę. Budowa sceny też znakomicie komponowała się z show. Z położonych wyżej elementów, z których Rocky rapował swoje najbardziej znane przeboje (Goldie, Fuckin’ Problems albo Everyday) podkreślały panowanie rapera nad fanami. Ci w całości „kupili” show idola, raz po raz rozkręcając imponujące moshpity na szerokość płyty Atlas Areny.

A$AP Rocky w Atlas Arenie w Łodzi, fot. Natalia Nazar

Sama setlista to kompendium dorobku Rocky’ego. Od Peso, którym zdobywał popularność przed piętnastoma laty, hitowy singiel Wild For The Night, legendarne już L$D, po pochodzące z ostatniego krążka I Smoke Away My Brain. To zresztą sam Amerykanin obiecywał w nazwie trasy, która miała być też przedstawieniem jego egos, czyli wizerunków z całej kariery. Raper kilkukrotnie przebierał się w stroje od tych bardziej współczesnych po te sięgające początków cloud rapu, którego przecież artysta jest pionierem.

Debiut AS$P Rockiego nazywa się Long. Live. ASAP. Patrząc na imponujące, bardziej popowe niż stricte rapowe show Amerykanina, trudno nie życzyć mu wielu lat kariery, Na chwilę przed czterdziestką, raper wydaje się być w życiowej formie scenicznej i twórczej. Dla wielu obecny status muzyka może się wydać szczytem, ale kto wie, czy prawdziwy Olimp jego osiągnięć dopiero przed nami.

A$AP Rocky w Atlas Arenie w Łodzi, fot. Natalia Nazar
Idź do oryginalnego materiału