25 kwietnia 1992 roku amerykański aktor pojawił się na placu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Przed Pomnikiem Poznańskiego Czerwca 1956 złożył kwiaty, upamiętniając uczestników robotniczego protestu oraz ofiary wydarzeń, które na trwałe zapisały się w historii walki o wolność i prawa obywatelskie.
Dla poznaniaków był to niezwykły widok. Światowa gwiazda kina, zdobywca Oscarów i jeden z najbardziej rozpoznawalnych aktorów na świecie, stanęła przed monumentem poświęconym ludziom, którzy niemal cztery dekady wcześniej wyszli na ulice miasta, domagając się godnych warunków życia, wolności i sprawiedliwości.
Wizyta miała wymiar przede wszystkim symboliczny. Polska znajdowała się wówczas w zupełnie nowej rzeczywistości politycznej. Upadek komunizmu był jeszcze świeżym doświadczeniem, a pamięć o wydarzeniach z czerwca 1956 roku odzyskiwała należne jej miejsce w przestrzeni publicznej.
Poznański Czerwiec był pierwszym masowym wystąpieniem robotniczym przeciwko władzom komunistycznym w Polsce Ludowej. 28 czerwca 1956 roku na ulice miasta wyszły dziesiątki tysięcy mieszkańców. Demonstracje zostały krwawo stłumione przez wojsko i służby bezpieczeństwa. Zginęło kilkadziesiąt osób, a setki zostały ranne.
Pomnik Poznańskiego Czerwca, odsłonięty w 1981 roku, gwałtownie stał się jednym z najważniejszych symboli miasta i miejscem pamięci o ofiarach wydarzeń sprzed lat. To właśnie pod tym monumentem Robert De Niro zdecydował się oddać hołd uczestnikom historycznego zrywu.
Dla wielu mieszkańców była to nie tylko kurtuazyjna wizyta zagranicznego gościa. Obecność światowej sławy aktora miała znaczenie symboliczne także dlatego, iż pokazywała, iż historia Poznańskiego Czerwca jest dostrzegana i szanowana również poza granicami Polski.
Zdjęcia z tamtego dnia do dziś stanowią ciekawostkę historyczną. Widać na nich De Niro stojącego przed charakterystycznymi krzyżami pomnika, które dla poznaniaków są jednym z najważniejszych symboli walki o wolność.
Minęły ponad trzy dekady od tej wizyty, a pamięć o niej stopniowo zaciera się choćby wśród mieszkańców miasta. Tymczasem była to jedna z tych chwil, gdy historia Poznania na moment połączyła się ze światem wielkiego kina. I gdy jeden z największych aktorów XX wieku oddał hołd bohaterom wydarzeń, które zmieniły bieg polskiej historii.

















