Reżyser "Ślepnąc od świateł" żegna Jana Frycza

filmweb.pl 1 tydzień temu
Zdjęcie: plakat


Zawsze mówisz: »Tylko bez uniesień, bez uniesień«. Postaram się. Widzieliśmy się dosłownie chwilę temu, przy naszej ostatniej wspólnej robocie i Twojej ostatniej robocie w ogóle" - takimi słowami Krzysztof Skonieczny podpisał wideo dokumentujące jego ostatnie spotkanie z Janem Fryczem.


Wieść o śmierci Jana Frycza pojawiła się w poniedziałek 17 sierpnia. Informację przekazali przedstawiciele Teatru Narodowego w Warszawie. Aktor odszedł w wieku 72 lat, w otoczeniu najbliższych. Nie podano oficjalnie przyczyny jego śmierci.

Krzysztof Skonieczny udostępnił w mediach społecznościowych nagranie z ostatniego spotkania z aktorem. Obaj artyści współpracowali wcześniej przy serialu "Ślepnąc od świateł" oraz filmie "Wrooklyn Zoo". Ich relacja wykraczała jednak poza kwestie zawodowe - prywatnie łączyła ich bliska przyjaźń.

Nagranie powstało w kamperze Jana Frycza. Aktor zaprosił Skoniecznego, by podzielić się z nim napisanym przez siebie wierszem. Odczytał go z telefonu, łamiącym się głosem.

"Powiedziałeś, żebym wpadł do Ciebie do kampera, bo masz dla mnie wiersz. I przeczytałeś mi ten wiersz tutaj. Na koniec powiedziałeś, iż teraz moja kolej na wiersz dla Ciebie".

"To było nasze ostatnie spotkanie, choć nie ostatnia rozmowa. Przez telefon powiedziałeś, żebyśmy w tym tygodniu spotkali się w Ogrodzie Saskim i zrobili wreszcie to, co planowaliśmy od dłuższego czasu: żebym wziął kamerę i żebyśmy ponagrywali te nasze rozmowy o wszystkim i o niczym. Że może ktoś chciałby tego kiedyś posłuchać" - napisał Skonieczny na Instagramie.

Reżyser podkreślił, iż "to zaszczyt i szczęście", iż miał takiego "przyjaciela, brata, kolegę, kompana, współpracuje, sparingpartnera i nauczyciela".

"Do zobaczenia, niebawem, Janku. Tymczasem" - podsumował.
Idź do oryginalnego materiału